Aleksandra Hamkało miała niespełna 24 lata, gdy stanęła na ślubnym kobiercu u boku Filipa Kalinowskiego.
"Nie wyszłam za mąż pod wpływem chwili" - wyznała "Zwierciadłu", dodając, że założenie rodziny było po prostu jej najważniejszym planem na życie.
"Właśnie tego dnia zdałam sobie sprawę, jaką potęgą jest rodzina" - napisała po ślubie kościelnym, który nazwała "wydarzeniem niemal metafizycznym".
Nie chciała zwlekać ze ślubem
Aktorka mówi o mężu, że jest jej bratnią duszą.
"Zawsze jest przy mnie, cały czas mi powtarza, że jestem fajna. Ja cały czas podważam swoją fajność i to jest wykańczające, ale sprawia, że ciągle próbuję być lepsza" - opowiadała w wywiadzie dla "Zwierciadła".
Aleksandra spotkała Filipa, będąc jeszcze studentką wrocławskiej Akademii Teatralnej. Nigdy nie zdradziła, w jakich okolicznościach się poznali i co sprawiło, że się w sobie zakochali.
Gwiazda "Na dobre i na złe" twierdzi, że bardzo szybko uznała, iż Filip jest mężczyzną, z którym chciałaby spędzić życie, a skoro tak, to nie chciała zwlekać ze ślubem.
"Ludzie się dziwili: że taka młoda, że tak wcześnie. Niektórzy traktują ślub jak jakąś fanaberię, a to absolutnie nie o to chodzi. To bardzo intymna i prywatna sprawa. Co komu do tego, kiedy wyszłam za mąż?" - powiedziała w wywiadzie, zapytana, czy nie za szybko zdecydowała się na założenie rodziny.
Cztery lata po ślubie Aleksandra i Filip powitali na świecie Jagnę, w 2021 roku ich rodzina powiększyła się o Gustawa.
"Wspaniały ojciec, świetny facet". Kim jest mąż Aleksandry Hamkało?
Aleksandra Hamkało przyznaje, że bycie matką to piękna, ale bardzo trudna rola. "Macierzyństwo to wyzwanie" - napisała.
"Mam farta, że mam wokół siebie naprawdę kilka bardzo bliskich mi kobiet, z którymi możemy się tymi doświadczeniami dzielić i z którymi nasze życia się gdzieś tam splatają we wspólnym wychowywaniu dzieci. Ekstra to jest. Bezcenne" - opowiadała w podcaście "Tak mamy!".
Aktorka ma też wielkie wsparcie w starszym o cztery lata mężu, który - jak mówi - jest wspaniałym ojcem.
Filip Kalinowski przedstawia się w sieci pół żartem, pół serio jako "kulturoznawca bez dyplomu, muzyk bez warsztatu i kolekcjoner płyt bez kasy". Jest dziennikarzem związanym z kilkoma zajmującymi się szeroko rozumianą popkulturą mediami, konsultantem muzycznym i kompozytorem, autorem książki o warszawskim rapie lat dziewięćdziesiątych.
"Przede wszystkim jest świetnym facetem" - chwaliła go żona w "Tak mamy!".








