Rodzice Natalii Klimas rozstali się już ponad ćwierć wieku temu, ale wciąż są sobie bardzo bliscy.
"Jesteśmy fajną rodziną. Tata dla mamy zrobi wszystko. Wiele lat po rozwodzie ciągle trzymają sztamę" - opowiadała aktorka w rozmowie z "Vivą!".
Tata zabrał ją w pierwszą podróż po Europie
Natalia przyszła na świat w momencie, gdy jej rodzice dopiero szukali dla siebie miejsca na świecie. Była jeszcze w podstawówce, kiedy jej mama zaczęła prowadzić szwalnię na warszawskim Targówku, a wkrótce potem otworzyła własny butik przy ul. Chmielnej i zaprezentowała swoją debiutancką autorską kolekcję.
Wkrótce po tym, jak w 1997 roku Joannę Klimas po raz pierwszy okrzyknięto "najlepszym projektantem mody" w kraju, jej małżeństwo z ojcem Natalii przeszło do historii.
Aktorka doskonale pamięta, jak niedługo po rozwodzie tata zabrał ją na wycieczkę po Europie.
"To była wyprawa tylko we dwoje. Wzięliśmy namiot, wsiedliśmy do jeepa i pojechaliśmy do Francji, zahaczając po drodze o Berlin, Brukselę i Amsterdam. Byliśmy w trasie aż trzy tygodnie" - opowiadała "Vivie!".
Z tamtej podróży zostało jej do dziś mnóstwo zdjęć zrobionych polaroidem i wklejonych do dziennika, który prowadziła, będąc jeszcze uczennicą.
Mama nauczyła ją stylu i odwagi
Ojciec Natalii wychowywał się w Kongo, Grecji i Belgii, gdzie jego tata był ambasadorem. Z wykształcenia jest geografem i historykiem, ale spełniał się jako biznesmen.
Na początku lat 90. założył ze znajomymi firmę konfekcyjną, która jednak szybko zaczęła mieć problemy.
Tymczasem Joanna Klimas zajmowała się córką, ale gdy mąż poprosił ją o pomoc w interesach, zgodziła się, jak żartuje, dać firmie swoją twarz.
Niedługo potem była już szefową i właścicielką marki "Joanna Klimas".
"Mama jest dla mnie całym światem. To jest kobieta, która nauczyła mnie stylu i odwagi. Nigdy nie bała się być sobą" - wyznała Natalia Klimas-Bober w rozmowie z "Vogue Polska", dodając, że to, jaką jest kobietą, żoną i matką, zawdzięcza mamie.
"Podobnie do niej żyję, podchodzę do swoich pasji, a nawet gotuję. Dużo czasu zajęło mi, żeby myśleć o moim mężu i moich dzieciach jako o swojej rodzinie, bo moją rodziną zawsze była mama. Taka jest prawda: byłyśmy my dwie wobec całego świata" - powiedziała w cytowanym już wywiadzie.
Zobacz również:
Rodzice chcieli, żeby spełniły się wszystkie jej marzenia
Joanna Klimas jest bardzo dumna z córki. Podziwia Natalię za to, że nie boi się podejmować coraz to nowych wyzwań i uparcie dąży do celów, które sobie wyznacza.
"Przegoniła w tym swoją matkę. Ja tego nie umiałam" - stwierdziła w rozmowie z autorką książki "Kobiety przełomu".
Z kolei Natalia najbardziej lubi w mamie to, że jest bardzo silna, a jednocześnie kobieca i uczuciowa.
"Lubię, jak tuli mnie do piersi jak małą dziewczynkę. Od razu wtedy jest mi lepiej" - opowiadała "Vivie!".
Aktorka ma świetny kontakt z obojgiem rodziców. Jest im bardzo wdzięczna za to, że kiedy zapragnęła studiować aktorstwo w Nowym Jorku, wsparli ją finansowo.
"Bardzo chcieli spełniać moje marzenia, bo sami wychowali się w szarym PRL-u. Wyjechałam, żeby zobaczyć, jak to jest żyć gdzie indziej, ale nigdy nie chciałam opuścić Polski na zawsze. Nie mogłabym być tak daleko od swojej rodziny" - wspominała w podcaście Magdy Mołek.
Zobacz również:
Jest ich największą miłością
Natalia Klimas-Bober nie wyobraża sobie, żeby choć raz dziennie nie zamieniła przynajmniej kilku zdań z mamą.
"Jesteśmy dla siebie przyjaciółkami i bardzo się o siebie troszczymy" - napisała.
Joanna Klimas nigdy nie zapomni dnia, kiedy córka poinformowała ją, że zostanie babcią.
"Mama oszalała ze szczęścia" - twierdzi Natalia.
Także ojciec aktorki przyjął wiadomość o jej błogosławionym stanie z entuzjazmem.
Obie wnuczki - Zuzię i Hanię - dziadkowie kochają ponad wszystko, ale to Natalia jest dla nich najważniejsza.








