Mało kto pamięta, że byli kiedyś parą. Zostawiła go z dnia na dzień dla innego
Karolina Gruszka już prawie dwadzieścia lat dzieli życie z Iwanem Wyrypajewem, którego nazywa "wymarzonym mężem". Aktorka nie kryje, że zanim w 2007 roku została żoną reżysera, nie miała za sobą zbyt wielu związków. Przed Wanią liczył się dla niej tylko jeden mężczyzna - Łukasz Garlicki, z którym o jej względy rywalizował, bez powodzenia, Piotr Adamczyk.
Karolina Gruszka poznała Łukasza Garlickiego pod koniec lat 90. XX wieku, gdy dostała się na studia w stołecznej Akademii Teatralnej. Ona była na pierwszym roku, on na ostatnim, więc ich drogi rzadko się wtedy przecinały.
Zbliżyli się do siebie, dopiero gdy w 2002 roku spotkali się na planie "Sfory". Na premierowy pokaz serialu przyszli razem, ale dopiero kilka tygodni później potwierdzili, że są parą.
Uchodzili za jedną z najszczęśliwszych młodych par polskiego show-biznesu. Choć nie opowiadali w wywiadach o łączącym ich uczuciu, nie ukrywali przed światem, że się kochają - bywali na różnego rodzaju imprezach branżowych i chętnie pozowali razem do zdjęć.
Plotkowano, że planują ślub i czekają tylko na odpowiedni moment, żeby założyć rodzinę.
Ciemne chmury nad związkiem Karoliny i Łukasza zaczęły się zbierać, gdy na początku 2005 roku aktorka rozpoczęła przygotowania do udziału w spektaklu "Władza", który w Teatrze Narodowym reżyserował Jan Englert. 25-letnią Gruszką zainteresował się wtedy również grający we "Władzy" Piotr Adamczyk.
Piotr był już wówczas wielką gwiazdą. Właśnie rozstał się z Agnieszką Wagner, a że Karolina bardzo mu się podobała, postanowił zawrócić jej w głowie.
"Mam wrażenie, że Karolina jest marzeniem każdego mężczyzny" - powiedział po premierze "Władzy" w wywiadzie dla "Faktu".
Łukasz Garlicki wiedział, że kolega również okazywał zainteresowanie jego narzeczoną, ale był pewny, że nie uda mu się zdobyć jej serca. Miał rację. Karolina dała kosza Piotrowi, a niedługo potem rozstała się również z nim.
Gdy plotkarskie media ogłosiły, że Karolina i Łukasz zerwali ze sobą, mało kto wiedział, co było tego powodem.
Dopiero po pewnym czasie okazało się, że Gruszka zakochała się w poznanym w 2005 roku na festiwalu filmowym w Kijowie reżyserze Iwanie Wyrypajewie.
"Obejrzałam film Wani i byłam pod wielkim wrażeniem. Zaprosiłam go na mój. Potem namówił mnie, żebym poleciała z nim do Moskwy, zobaczyć jego spektakl. Poleciałam, chociaż miałam zupełnie inne plany" - wspominała po latach w rozmowie z "Panią".
Wkrótce po powrocie do Polski Karolina rozstała się z Łukaszem Garlickim. Niedługo potem poleciała do Moskwy, by zagrać najpierw w spektaklu Iwana, a potem w jego filmie.
Aktorka i reżyser zdecydowali się na ślub po zaledwie roku znajomości. Pobrali się podczas podróży do Nepalu.
"Bez świadków, bez dokumentów, tylko góry i my. Drugi ślub - oficjalny - wzięliśmy w Polsce. Trzeci - prawosławny - w cerkwi, gdy byłam w ciąży" - opowiadała w wywiadzie dla "Pani".
Łukasz Garlicki po rozstaniu z Karoliną przez pewien czas był singlem. W 2008 roku związał się z Magdaleną Cielecką, ale ich związek również nie przetrwał próby czasu.
Aktor znalazł szczęście dopiero u boku modelki Marzeny Pokrzywińskiej, z którą - z krótkimi przerwami - jest do dziś. Para od pięciu lat wychowuje razem syna Lwa.
Karolina Gruszka wciąż jest bezgranicznie zakochana w swoim mężu. Ich oczkiem w głowie jest 13-letnia córka Maja.