Magdalena Schejbal nie kryje, że gdy była dzieckiem, a później nastolatką, uważała małżeństwo rodziców za wzorowe. Była zdruzgotana, gdy mama (Grażyna Krukówna znana m.in. z "Sexify" i "Bezmiaru sprawiedliwości") i ojciec (Jerzy Schejbal, czyli Tomasz Zawoja z mazurskiej sagi "Nad rozlewiskiem") postanowili się rozstać.
"Ich życie toczyło się wokół dzieci, wspólnie spędzonego czasu i pracy. Żyli razem i razem pracowali. Widziałam, że są bardzo silnie związani. I emocjonalnie, i zawodowo. Może to właśnie zaważyło, iż w jakimś momencie ta wspólna przestrzeń tak się przepełniła, że zabrakło w niej tlenu?" - opowiadała aktorka w rozmowie z "Galą".
Odtwórczyni roli Sary Mandel w "Na dobre i na złe" odchorowała rozwód rodziców, ale cieszy się, że - choć Grażyna Krukówna i Jerzy Schejbal już od kilkunastu lat nie są razem - wciąż pozostają w przyjacielskich stosunkach, darzą się ogromnym szacunkiem i ciągle mogą na siebie liczyć.
Magdalena Schejbal: Mama była dla niej bardziej wyrozumiała niż ojciec
Kiedy Magdalena była małą dziewczynką, bywała zła na rodziców o to, że ciągle ich nie ma. Jerzy Schejbal doskonale pamięta, że kiedy wychodził z żoną na spektakl, córka łapała go za nogi i krzyczała, żeby nie zostawiał jej z młodszą siostrą.
"Byłam zła, bo chciałam spędzać czas na podwórku, a nie mogłam, bo musiałam zajmować się Kasią" - wspominała aktorka na łamach "Gali".
Dziś, mówiąc o dzieciństwie, Magda Schejbal nie kryje, że było niezwykłe.
"Brakuje mi smaków, zapachów... Nie ma już pomidorów czy jabłek smakujących tak, jak wtedy. Nikt już na podwórkach nie skacze w gumę, nie wisi na trzepaku głową w dół. Dzieciaki siedzą pozamykane w domach" - mówiła "Twojemu Stylowi".
Grażyna Krukówna zawsze była i wciąż jest dla swoich córek - Magdaleny i młodszej od niej o pięć lat Katarzyny - wzorem kobiecości.
"Jest bardzo wrażliwa, delikatna i ciepła. Mama łączy w sobie mądrość z wyrozumiałością, jest ostoją spokoju, a jednocześnie ma w sobie dużo niezależności" - tak opisywała ją Magda w rozmowie z "Galą".
"Mama była dla mnie bardziej wyrozumiała niż tato. On był tym groźnym rodzicem" - powiedziała z kolei o ojcu.
Jerzy Schejbal potwierdza, że długo nie umiał znaleźć ze swą starszą pociechą wspólnego języka.
"Ja swoje, ona swoje. Buntowała się. Przyznaję, że bałem się, co z niej wyrośnie. Teraz rozumiemy się dużo lepiej, chociaż mam wrażenie, że nasze kontakty mają ostatnio przeważnie charakter zawodowy" - zdradził w wywiadzie.

Magdalena Schejbal: Oboje rodzice uczyli ją aktorstwa, gdy studiowała w szkole teatralnej
Magdalena Schejbal wcale nie miała zamiaru iść w ślady swych znanych rodziców. Przez pewien czas studiowała socjologię, ale w końcu rodzinna tradycja wzięła górę. Ojciec za wszelką cenę próbował zniechęcić ją do aktorstwa, bo bał się, że nie odniesie sukcesu. Gdy tuż po maturze zagrała swą debiutancką rolę w filmie "Głośniej od bomb" i dostała za nią nagrodę na festiwalu w Gdyni, uwierzył w nią. Jerzy Schejbal odradzał córce zdawanie do wrocławskiej szkoły teatralnej, w której wykładał i on, i jego żona.
"Uczenie własnego dziecka to piekielnie odpowiedzialna sprawa" - twierdzi.
"Magda nie wykorzystywała faktu, że ojciec ma wpływy na uczelni. Myślę nawet, że z tego powodu miała dużo trudniej, bo wszyscy patrzyli na nią podejrzliwie, czy aby na pewno nie jest traktowana ulgowo" - opowiadał portalowi e-teatr.pl.
Dziś aktor pęka z dumy, oglądając Magdalenę w jej kolejnych wcieleniach.
"Jest wspaniałą aktorką. Potrafi skoncentrować się na roli, rozumie ją, wie, w jakim celu stoi przed kamerą" - komplementował córkę w jednym z wywiadów.
Grażyna Krukówna też uczyła Magdę i, jak żartuje, nie miała dla niej - jako swojej studentki - litości. Przyznaje, że potrafiła nakrzyczeć na nią przy całej grupie, gdy czegoś nie rozumiała, czy była nieprzygotowana.

Magdalena Schejbal: Ojciec wiele razy ratował ją z opresji damsko-męskich
Po studiach Magdalena Schejbal przeprowadziła się do Warszawy, ale bardzo długo nie umiała znaleźć tu sobie miejsca. Kilka razy dziennie dzwoniła do mamy. Zwierzała się jej ze wszystkiego.
"Nigdy się na niej nie zawiodłam" - mówi.
"Na tatę też zawsze mogę liczyć" - dodaje.
Jerzy Schejbal nigdy nie odmówił córce rady w sprawach zawodowych, ale też dotyczących życia osobistego.
"Staram się doradzać jej, żeby w życiu częściej myślała o sobie, a nie o wszystkim wokół niej. Magda jest otwarta na świat, na ludzi. Cieszy mnie to. Martwi natomiast, że ktoś może chcieć ją wykorzystać" - wyznał kiedyś "Gali", dodając, że Magda traktuje go jak przyjaciela i mówi mu o wszystkim.
"Kilka razy ratował mnie z opresji damsko-męskich, widział moje łzy, pocieszał. Zawsze jest przy mnie, gdy chcę, aby ktoś mnie przytulił, jak jest mi źle" - potwierdziła aktorka w wywiadzie dla "Vivy!".
Odkąd Magdalena Schejbal została mamą, znacznie bardziej niż kiedyś docenia to, co dostała od swoich rodziców.
"Miałam w dzieciństwie dużo obowiązków i byłam z nich rozliczana, a jak coś przeskrobałam, to zawsze musiała być kara, ale dzięki temu, że mama, a zwłaszcza tato, uwiadamiali mi, że popełniam błędy, jestem dziś tym, kim jestem. Gdybym nie zrozumiała wówczas paru spraw, nie patrzyłabym na świat w ten sposób, w jaki patrzę" - mówi.
Zobacz też:
Koniec kampanii oszczerstw? Olivia Wilde i Jason Sudeikis wygrali w sądzie z byłą nianią
Kevin Costner: Głośny rozwód. Wyrzucił żonę z domu, teraz oskarża ją o oszustwo
Syn Schwarzeneggera zachwycił metamorfozą! Zrzucił zbędne kilogramy




