Plotka, która obiegła cały kraj
Stanisław Mikulski, po sukcesie "Stawki większej niż życie", stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. Był symbolem męskości i elegancji, co sprawiało, że każda informacja o jego życiu prywatnym natychmiast trafiała na łamy gazet. Edyta Wojtczak, ikona Telewizji Polskiej i uwielbiana spikerka, uchodziła za uosobienie wdzięku i klasy.
Ówczesny prezes telewizji, Włodzimierz Sokorski, wpadł na pomysł, by połączyć dwie największe gwiazdy TVP i stworzyć z Edyty Wojtczak oraz Stanisława Mikulskiego estradowy duet. Para wspólnie ruszyła w podróże po Polsce, a wieść o ich tournée wywołała ogromne emocje wśród widzów. Domy kultury i kluby filmowe prześcigały się w zapraszaniu ich do siebie, a spotkania z udziałem Wojtczak i Mikulskiego przyciągały tłumy, których nikt się nie spodziewał.
"Sporo się ze Stasiem napodróżowaliśmy. Pamiętam, że kiedy zapowiadałam jego występy, widownia szalała ze szczęścia, długo nie dając ani mnie, ani jemu dojść do słowa" - wspominała Edyta Wojtczak w rozmowie z autorką książki "Prezenterki".
"Czasami tych imprez jednego dnia było kilka. Jeździliśmy rozklekotanymi samochodami, czasem pociągiem. Za garderobę niejednokrotnie służyła zimna piwnica. Ale kiedy widzieliśmy radość widowni, ludzi, którzy rzadko mieli możliwość zobaczyć na własne oczy znanych artystów, zapominaliśmy o wszystkich niewygodach" - opowiadała.
Reakcje aktorów na medialny żart
Niewielu zdawało sobie wówczas sprawę, że Edyta i Stanisław prywatnie nie mieli ze sobą wiele wspólnego, a już na pewno nie tworzyli pary. Ona w 1966 roku poślubiła Jana Szymańskiego, on zaś był szczęśliwy u boku kostiumografki Jadwigi Rutkiewicz, poznanej na planie "Stawki większej niż życie", która później została jego drugą żoną. Przez pewien czas jednak publiczność traktowała ich jak małżeństwo i dopytywała, jak układa im się wspólne życie. Oboje reagowali na to uśmiechem, nigdy otwarcie nie prostując plotek. Wręcz przeciwnie - często je podtrzymywali, z rozbawieniem prowadząc z fanami swoistą grę niedopowiedzeń.
"Stawka większej niż życie" była jednym z największych sukcesów Telewizji Polskiej. Serial opowiadający o przygodach agenta J-23, który jako Hans Kloss działał w szeregach niemieckiej armii, elektryzował widzów i gromadził przed ekranami miliony. Choć cała sytuacja mogła początkowo być kłopotliwa, zarówno Mikulski, jak i Wojtczak podkreślali, że po latach wspominali tę historię z humorem. Dla wielu fanów była to jedynie kolejna anegdota związana z życiem gwiazd, a dla samego aktora - dowód na to, jak ogromnym zainteresowaniem cieszył się w czasach największej popularności.
Kariera Mikulskiego poza "Stawką"
Choć dla wielu na zawsze pozostał Klossem, Mikulski miał znacznie bogatszy dorobek artystyczny. Grał w Teatrze Ludowym, Teatrze Klasycznym i Teatrze Polskim, a jego talent doceniano nie tylko na scenie, ale i w kinie. Występował w takich produkcjach jak "Kanał" Andrzeja Wajdy czy "Eroica" Andrzeja Munka, gdzie pokazał zupełnie inne oblicze niż to znane ze "Stawki". Był również obecny w filmach zagranicznych, a jego rozpoznawalna twarz otwierała mu drzwi do międzynarodowych produkcji. Jednak żadna z ról nie przyniosła mu takiej popularności jak Kloss, który pozostawał zarówno błogosławieństwem, jak i pewnym przekleństwem w jego zawodowym życiu.
Równie fascynującą postacią była Edyta Wojtczak. Jako spikerka Telewizji Polskiej towarzyszyła widzom przez dziesięciolecia. Jej spokojny głos i elegancki styl prowadzenia programów sprawiły, że była jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci telewizyjnych w Polsce. Dla wielu Polaków była synonimem profesjonalizmu i ciepła.









