Koledzy patrzą na jego filmografię i łapią się za głowy. Dla niego emerytura nie istnieje

Zbigniew Buczkowski, uwielbiany aktor znany z "Barw szczęścia", "Domu", "Lombardu" i innych ikonicznych ról, obchodzi dziś 75. urodziny. Jak mówi, dla niego "emerytura nie istnieje".

Zbigniew Buczkowski": zagrał w ponad 200 produkcjach

Zbigniew Buczkowski to postać doskonale znana miłośnikom polskiego kina i telewizji. Od ponad pięciu dekad pojawia się na ekranach kin, telewizorów i teatralnych deskach, zdobywając uznanie w takich produkcjach jak: "Dom", "Graczykowie", "Święta wojna" czy "Lombard. Życie pod zastaw". Na przestrzeni lat zagrał w ponad 200 różnorodnych produkcjach. W jego filmografii znajdziemy takie tytuły jak: "Ściema po polsku", "Piąty stadion", "Pogranicze w ogniu", "Lęk przestrzeni", "Zwolnieni z życia", "Wyjazd integracyjny", "Hela w opałach", "Lawstorant",  "Buła i spóła", "Złote runo", "39 i pół". Oglądamy go również w jednym ze sztandarowych seriali TVP2, czyli "Barwach szczęścia".

Reklama

Zbigniew Buczkowski: zadebiutował w "Dziewczynie do wzięcia"

Zbigniew Buczkowski w dzieciństwie mieszkał obok Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych przy ulicy Chełmskiej 21. Dzięki pomocy sąsiadki, która była statystką, już w wieku 10 lat na chwilę pojawił się w jednej z produkcji filmowych. 

"Od razu mi się spodobało. Poza tym, co tu dużo mówić, w domu była bieda i w ten sposób pomagałem mamie, która wychowywała mnie sama. Za statystowanie w filmach dostawałem kupę pieniędzy" - wspominał w autobiografii.

Zadebiutował w "Dziewczynie do wzięcia" w reżyserii Janusza Kondratiuka w 1972 roku. Aktor w jednym z wywiadów wspominał, że w młodości wcale nie miał zamiaru zostać aktorem.

"W domu się nie przelewało. Żyliśmy z renty po tacie. Mama wysłała mnie do technikum mechaniczno-elektrycznego, żebym miał jakiś fach w ręku".

Zbigniew Buczkowski nie skończył szkoły teatralnej. Miał 35 lat, gdy zdał eksternistyczny egzamin... estradowy. Miał już wtedy na swoim koncie kilkadziesiąt epizodów i rolę Henia Lermaszewskiego w niezapomnianym "Domu".

"Bywało, że grałem w trzech filmach naraz. Czasem, jadąc z jednego planu na drugi, zastanawiałem się, jaką gram postać" - wspominał.

Zbigniew Buczkowski: ludzie się przed nim otwierają

W październiku 2014 roku nakładem wydawnictwa Muza ukazała się autobiografia Zbigniewa Buczkowskiego zatytułowana "Pisz pan książkę!". Buczkowski twierdzi, że jest aktorem spełnionym, a także, że swoją karierę zawdzięcza nie tylko talentowi, ale również wspaniałym ludziom, których spotkał na swojej życiowej drodze. 

"Bardzo lubię sobie pochodzić i porozmawiać z ludźmi, a ponieważ nie jestem osobą wyniosłą tylko człowiekiem otwartym, wylewnym nawet, ludzie często się przede mną otwierają, opowiadając mi dziwne, zabawne sytuacje ze swojego życia, które niekiedy przydają się do tego, żeby je później wykorzystać w filmie" - opowiadał aktor.

Zbigniew Buczkowski nie chce rozstawać się z aktorstwem. Uważa, że ten zawód daje możliwość grania ról na różnych etapach życia. 

"Aktorzy najpierw wcielają się w młodych bohaterów, potem w ojców, dziadków, a na koniec staruszków. Czuję się jeszcze na tyle młodo, że chcę grać, dopóki będę mógł" - stwierdził w jednym z wywiadów.

"W moim słowniku słowo 'emerytura' nie istnieje" - mówił swego czasu uwielbiany aktor.

Zobacz też: Już nie chce dłużej tego ukrywać. Polski aktor wyznał to w podcaście

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Buczkowski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama