Koledzy nie mieli dla niego litości. Dochodziło do aktów przemocy

Mateusz Damięcki zaczął grać w filmach i serialach już jako dziesięciolatek. Rówieśnicy ze szkoły na początku patrzyli na niego z podziwem, który jednak po pewnym czasie zamienił się w zazdrość. - Ciągle mi dokuczali - wspomina i dodaje, że nie dogadywał się z kolegami, więc trzymał z dziewczynami. - Zdecydowanie nie byłem stereotypowym chłopcem - mówi.

Mateusz Damięcki nie kryje, że świetnie się czuje w świecie kobiet. W dzieciństwie spotkało go wiele złego ze strony kolegów, którzy mieli go za "gwiazdorka" i czasem nieźle dawali mu w kość.

"Spotkało mnie z ich strony trochę niemiłych historii" - wyznał kiedyś w rozmowie z "Grazią".

"Koledzy niezbyt mnie lubili" - przyznał to także w najnowszym wywiadzie dla "Zwierciadła".

Gdy był dzieckiem, rówieśnicy nie mieli dla niego litości

Mateusz chodził do klasy sportowej ukierunkowanej na pływanie. Niestety, on w basenie wcale nie czuł się jak ryba w wodzie.

"Były naciski na wyniki, a u mnie z wynikami bywało różnie. Trener stosował odpowiedzialność zbiorową i z basenu wszyscy mogli wyjść, dopiero kiedy dopłynął ten ostatni, czyli zazwyczaj ja" - tłumaczył na łamach "Zwierciadła", dlaczego koledzy za nim - delikatnie mówiąc - nie przepadali.

Reklama

Aktor wspomina, że rówieśnicy nie mieli dla niego litości.

"Kiedyś sprawy zaszły już tak daleko, że na lekcję wychowawczą przyszła moja mama. Nie mogła już znieść tego, jak jestem traktowany, wychowawczyni też nie. Po tej całej tyradzie jeden kolega wstał i, wychodząc z klasy, powiedział, że wszystko okej, ale i tak mnie skopią" - opowiadał "Grazii".

Zastanawia się czasem, jakby to było być kobietą

O ile z chłopcami z klasy Mateuszowi nie było po drodze, o tyle naprawdę świetnie dogadywał się z koleżankami. Rozumiał dziewczyny, bo ma siostrę, która - choć młodsza - "tłumaczyła mu świat".

"Matylda jest niebywała. Analizuje, diagnozuje... Właściwie to ona mnie wychowała" - wyznał niedawno, goszcząc w podcaście "WojewódzkiKędzierski".

Mateusz Damięcki zaskoczył ostatnio wyznaniem, że zdarza mu się zastanawiać, jakby to było być kobietą.

"Nie wiem, czy wielu mężczyzn byłoby gotowych się do tego przyznać, nawet jeśli podobnie czują i myślą - ja już bardzo wcześnie miałem w sobie myśl, że wspaniale byłoby urodzić dziecko" - powiedział w rozmowie z "Zwierciadłem".

"Autentycznie tego kobietom zazdroszczę" - zdradził.

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Damięcki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL