W ostatnich tygodniach o Klaudii Halejcio znów zrobiło się głośno, a wszystko za sprawą jej wyczekiwanego ślubu z przedsiębiorcą Oskarem Wojciechowskim. Huczne wydarzenie nie było jednak jedynym powodem debat na temat gwiazdy. Kilka tygodni temu razem z partnerem gościła w podcaście Magdy Mołek, a ich wypowiedzi były szeroko komentowane przez wiele znanych osób ze środowiska artystycznego, w tym przez Katarzynę Zielińską i Aleksandrę Domańską. Halejcio nie wytrzymała i zdecydowała się zabrać głos w sprawie.
Burza po wywiadzie Klaudii Halejcio i Oskara Wojciechowskiego
Przypomnijmy na początek genezę całego zamieszania. Podczas wywiadu u Magdy Mołek para opowiedziała więcej o komercyjnej działalności Halejcio i stopniowym wycofywaniu się ze świata teatru. Do decyzji o tym, by ograniczyć artystyczne występy, zachęcił ją mąż.
"To ja zniechęciłem Klaudię do teatru. Klaudia zaczęła kręcić na Instagramie kampanię i mówię: zobacz, z tego jest tak, ludzie to lubią, oglądają. Ja rozumiem, że teatr... [...] Ona mi tysiąc historii sprzedała, dlaczego ten teatr i średnio mnie interesowały te argumenty. Dopiero z czasem zrozumiała, że można to odłożyć zupełnie na półkę" - wyjawił Wojciechowski w podcaście "W moim stylu".
Po słowach przedsiębiorcy na parę wylała się fala nieprzyjemnych komentarzy. Katarzyna Zielińska, która występowała z Halejcio, dosadnie skomentowała sprawę: "Smutne bardzo. Zamiast być skrzydłami dla swojej żony i wspierać ją w talencie. Jestem przerażona tymi wypowiedziami". Aktorkę poparli także internauci, którzy byli zaskoczeni podejściem Wojciechowskiego.
Klaudia Halejcio broni męża. Nie gryzła się w język
Choć od publikacji wywiadu minęło już trochę czasu, Halejcio postanowiła odnieść się do krytycznych głosów i zarzutów wymierzonych w jej ukochanego. Na Instagramie pojawiło się długie nagranie, w którym skomentowała także słowa koleżanki po fachu.
"Śmieszne jest to, że środowisko, w którym, gdyby tylko mogli, każdy utopiłby drugiego w łyżce wody, żeby zwolniło się miejsce, teraz nagle 'płacze' za mną. [...] Sam fakt, że koleżanka, która stoi ze mną na scenie, z którą mam relację, wypisuje publicznie takie rzeczy, pokazuje, jak działają te mechanizmy. Napędza się hejterów i samemu staje się jednym z nich. Nie ma na to mojej zgody" - słyszymy w nagraniu.
"Teraz nagle pisze, że tak jej brakuje mnie w teatrze. Gdzie byłaś Kasiu siedem lat temu? Najbardziej zaskakujące są twoje wpisy Kasiu, przeplatane blokami reklamowymi. Mówisz, jak ważne są sztuka i teatr, a za chwilę pojawia się hasło 'Kasia15' na maseczkę na twarz" - dodała, podkreślając, że nie będzie tolerować oceniania jej życia prywatnego.
"Możesz mieć inne zdanie. Ale ja nikomu nic złego nie zrobiłam. Nigdy nie wypowiadałam się publicznie na temat cudzych problemów, niezależnie od tego, czy coś mi się podoba, czy nie. Każdy punkt widzenia może być inny i ja to szanuję. [...] Myślę, że gdyby ktoś naprawdę znał mnie i Oskara, wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Szkoda, że pewne tematy nie zostały wyjaśnione do końca. I żeby było jasne: filmy zaczęłam robić, zanim w ogóle poznałam Oskara" - tłumaczyła.
Zobacz też:
Ekscytująca premiera w HBO Max. Uwielbiani bohaterowie wracają po latach







