Kiedyś czuła się niewystarczająca. Dziś jest inspiracją dla wielu Polek
Joanna Koroniewska, która niegdyś byłą znana przede wszystkim jako aktorka, dziś podbija serca internautów. Z chęcią dzieli się swoim codziennym życiem i zmaganiami poprzez nierzadko pomysłowe materiały zamieszczane na Instagramie. Nie ma również problemu, by udzielać fanom rozbrajająco szczerych odpowiedzi, nawet na pytania dotyczące wyglądu czy wagi.
Joanna Koroniewska zyskała rozpoznawalność dzięki roli Małgorzaty Mostowiak w serialu "M jak miłość". W ostatnim czasie zdecydowała się pójść w ślady teściowej, Katarzyny Dowbor, zostając jedną z prowadzących formatu "Zróbmy sobie dom". Koroniewska jest również aktywna w mediach społecznościowych; na Instagramie obserwuje ją obecnie ponad 900 tysięcy użytkowników.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie Koroniewska wyznała, że waga nie ma dla niej większego znaczenia. Podkreśliła także, że najważniejszą rzeczą jest, by przede wszystkim dobrze się ze sobą czuć:
"Jeśli chodzi o wagę, dawno się nie ważyłam, jakieś 55 kg. Chyba. Czasem więcej. Nie przywiązuje wagi do wagi, tylko do wydolności i tego, żeby czuć się w swoim ciele coraz lepiej i być coraz bardziej sprawną".
Pogodzenie się z wyglądem i zapomnienie o kompleksach nie było jednak łatwe. W wywiadzie dla Pudelka przyznała, że z tego powodu przez długi czas czuła się niepewnie, a zmiana nastawienia nie przyszła nagle.
"Ja od lat miałam kompleksy na temat nosa, na temat zbyt długich stóp. Na to się niewiele da zrobić, a jednak. Kiedyś wydawało mi się, że jestem za gruba. Słuchaj, miałam mnóstwo kompleksów, naprawdę. Biust, wypełniałam sobie stanik na basenie czy na plaży wieloma poduszkami, nie tylko jedną. Naprawdę tych rzeczy było w moim ciele wiele. Tak samo, jak nie czułam się wystarczająca w innych aspektach" - wymieniała.
Mimo wcześniejszych chwil zwątpienia dziś Koroniewska jest wzorem dla wielu kobiet, by nie przejmować się nieprzychylnymi komentarzami innych i każdego dnia uczyć się kochania siebie.
"W swoim 47 letnim życiu zrozumiałam jedno - naprawdę jestem ważna. Sama dla siebie. Kocham innych bo nareszcie, po wielu latach bezwarunkowo pokochałam siebie. Kochane! To naprawdę jest możliwe! Niezależnie od tego ile mamy lat i doświadczeń! Każdego dnia motywuję siebie do tego żeby naprawdę przeżyć życie tak, jak kiedyś bałam się żyć. Marzyć o rzeczach, o których wcześniej nawet nie śniłam. Myśleć o sobie z czułością jednocześnie wyznaczając sobie kolejne cele!" - przekazała we wpisie z 31 stycznia.
Zobacz też:
Nowy serial twórców "Stranger Things". Zwiastun przyprawia o ciarki
