Jest po ślubie już siedemnaście lat. Kim jest jego ukochana żona?

Paweł Wawrzecki niechętnie mówi w wywiadach o życiu prywatnym. Nie jest tajemnicą, że siedemnaście lat temu ożenił się z Izabelą Roman, ale mało kto wie, w jakich okolicznościach ją poznał i co sprawiło, że zdecydował się właśnie z nią spędzić życie. Oto historia związku aktora z zamożną Polką z Chicago.

Paweł Wawrzecki i Izabela Roman są przekonani, że to jakieś "siły wyższe" chciały, by ich życiowe ścieżki się skrzyżowały. Było to praktycznie niemożliwe, bo przecież dzieliły ich tysiące kilometrów i ocean, a jednak...

Oboje bardzo potrzebowali miłości, ale zaczynali już wątpić, czy kiedykolwiek spotkają kogoś, przed kim będą mogli i chcieli otworzyć swoje serca.

"Nie przypuszczałem, że mi się jeszcze życie ułoży tak pięknie w późnym wieku. Wyjeżdżając w 2005 roku z Teatrem Kwadrat na występy do Chicago, nie spodziewałem się spotkać na bankiecie po spektaklu kobietę, z którą połączy mnie porozumienie dusz" - wspominał w rozmowie z "Vivą!".

Reklama

Izabela Roman od razu przypadła mu do gustu.

"Na szczęście z wzajemnością" - podkreśla aktor.

Żona aktora pokochała jego córkę jak własną

Gwiazdor kultowych "Złotopolskich" od kilku lat był wdowcem, samotnie zajmował się dorosłą już, ale wymagającą stałej opieki córką. Ania zawsze była dla niego najważniejsza, nie wyobrażał sobie swojego świata bez niej i gotów był zrobić dla niej wszystko.

Gdy opowiedział o Annie Izabeli, ta bez wahania zaproponowała, aby następnym razem przyleciał do Stanów razem z nią.

Pokochała ją jak własne dziecko, kiedy w końcu ją poznała.

"Moja żona też ma córkę, tak więc ja teraz mam dwie" - stwierdził Paweł Wawrzecki niedługo po tym, jak został mężem lekarki i właścicielki świetnie prosperującej firmy farmaceutycznej.

"Teraz mam jeszcze wnuka. Moja żona jest w nim bardzo zakochana, czasem nawet jestem troszkę zazdrosny" - wyznał Annie Jurksztowicz ze "Złotej Sceny".

Im dłużej nie widzi żony, tym bardziej za nią tęskni

Paweł i Izabela pobrali się w walentynki 2009 roku.

"Tak, wziąłem ślub i jestem bardzo szczęśliwy. Na randki z żoną latam samolotem" - napisał aktor kilka tygodni później.

Wawrzecki do dziś dzieli swój czas między Warszawę a Chicago.

"Moja rzeczywistość jest taka, że częściowo mieszkam tu, częściowo tam. Zdecydowaliśmy z żoną, że będziemy ze sobą z doskoku. Ponoć jak się ludzie rzadko widują, to bardziej za sobą tęsknią, bardziej cieszą się każdą chwilą spędzoną razem. Potwierdzam, to prawda" - powiedział podczas wizyty w studiu "Złotej Sceny".

Paweł Wawrzecki i jego ukochana nie kryją, że przez wiele lat byli małżeństwem na odległość, ale od pewnego czasu starają się w miarę możliwości nie rozstawać na zbyt długo, a najlepiej w ogóle.

Odtwórca roli profesora Bułkowskiego w serialu Polsatu "Teściowie" już dawno zadeklarował, że zamierza spędzić jesień życia w Stanach.

"Chciałbym, żeby moja córka była z nami. Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci. Ma tylko mnie" - mówi.

Rozmawiają na każdy temat i niczego przed sobą nie ukrywają

Izabela Roman, absolwentka gdańskiej Akademii Medycznej, od wielu lat jest w Chicago jedną z najbardziej wpływowych Polek.

"Przede wszystkim jest dobrym, uczciwym człowiekiem" - chwali ją mąż.

"Moja żona ma serce na dłoni, nikomu nie odmawia pomocy, jest wrażliwa na ludzką krzywdę. Mam wielkie szczęście, że zwróciła na mnie uwagę i zaprosiła mnie do swojego życia" - dodaje.

Aktor, pytany o receptę na udany związek, mówi, że małżonkowie powinni mieć wspólne pasje i zainteresowania, ale najważniejsze, by potrafili ze sobą rozmawiać na każdy temat.

"Już podczas pierwszego spotkania przegadaliśmy prawie całą noc. Nie można niczego przed sobą ukrywać, trzeba być otwartym na potrzeby drugiej strony, dbać o relację" - powiedział w wywiadzie dla "Złotej Sceny".

"My idziemy razem przez życie już 20 lat, a wciąż jesteśmy siebie ciekawi, wciąż mamy o czym sobie mówić. I to właśnie jest miłość" - stwierdził.

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Paweł Wawrzecki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL