Jest bardzo podobna do zmarłej mamy. "Codziennie o niej myślę"

Oliwia Bieniuk - odtwórczyni roli Julii Szwarc w "Gliniarzach" - nie kryje, że jeszcze kilka lat temu nie dogadywała się z ojcem. "Po śmierci mamy stał się... niefajny" - twierdzi, wspominając, jak wyglądały ich relacje. "Na szczęście nie trwało to długo" - mówi córka niezapomnianej Anny Przybylskiej. Dziś Oliwia ma z Jarosławem Bieniukiem znakomity kontakt, bardzo lubi też partnerkę taty.

Oliwia Bieniuk wyznała niedawno, że po śmierci mamy musiała pomóc ojcu w opiece nad młodszymi braćmi - 8-letnim wówczas Szymonem i 3-letnim Jankiem.

"Szybko się przekonałam, z jakim wyzwaniem mierzyła się nasza mama" - powiedziała w rozmowie z "Vivą!".

"W naszej rodzinie to ona była tą surową, tata zawsze grał 'dobrego policjanta'. Jak się kłóciłyśmy, to nas uspokajał, był mediatorem. Ale to się zmieniło, gdy mamy zabrakło. Tata stał się wymagający i taki... niefajny. Na szczęście nie trwało to długo" - wspominała.

Oliwia Bieniuk: Ojciec robił wszystko, bo ona i jej bracia nie zapomnieli mamy

Jarosław Bieniuk - tata Oliwki - zawsze starał się być ojcem obecnym i zaangażowanym, ale z całą pewnością nie nadopiekuńczym.

Reklama

"Nie chciałem zastąpić moim dzieciom matki, bo to niemożliwe, ale robiłem wszystko, by nie zapomniały Ani" - wyznał na łamach "Vivy!".

Oliwia miała 12 lat, gdy straciła mamę. Doskonale ją pamięta.

"Codziennie o niej myślę, zastanawiam się, czy byłaby ze mnie dumna. Pamiętam wskazówki, jakie mi zostawiała. Powtarzała, że mam być mądra i rozsądna. I żebym nie ulegała porywom chwili i nie podejmowała pochopnych decyzji" - opowiadała w jednym z wywiadów.

23-letnia absolwentka Warszawskiej Szkoły Filmowej, pytana, do którego z rodziców jest bardziej podobna, mówi, że jednak do ojca.

"Z charakteru jestem 'tatowa', mamy wiele wspólnych cech" - napisała.

Były piłkarz Lechii Gdańsk ma inne zdanie na ten temat. Mówi, że gdy patrzy na córkę, widzi Anię.

Cieszy się, że jej tata spotkał kogoś, z kim jest szczęśliwy

Jarosław Bieniuk był przerażony, gdy tuż po osiągnięciu pełnoletności Oliwka postanowiła opuścić rodzinny dom i przeprowadziła się z Trójmiasta do stolicy. Bał się, czy da sobie radę bez niego.

"Stresowało mnie, że jest sama w dużym mieście, musi zadbać o zakupy, nie ma nikogo, kto mógłby ją przytulić, gdy będzie jej źle" - zwierzał się na łamach "Vivy!".

"Nasza relacja się zmieniła, teraz jest przyjacielska, opiera się na zaufaniu. Mamy czas zatęsknić za sobą" - dodał.

Oliwia odwiedza tatę i wciąż mieszkających z nim w Gdyni braci przynajmniej raz w miesiącu. Spotyka się też z ojcem, gdy ten przyjeżdża do Warszawy. Bardzo lubi jego partnerkę.

"Cieszę się, że spotkał kogoś, z kim jest mu dobrze. Odkąd zmarła mama, trzymam kciuki za jego szczęście" - powiedziała podczas jednej z wizyt w studiu "Pytania na śniadanie".

Bardzo brakuje jej rozmów z mamą. "Czuję, że jest przy mnie"

Oliwia Bieniuk wraca czasem myślami do ostatnich chwil, które spędziła z mamą.

Anna Przybylska długo chorowała, wszyscy wiedzieli, że toczy nierówną walkę z nowotworem trzustki, której nie ma szans wygrać. Był 5 października 2014 roku, gdy zmarła...

"Spodziewałam się tego, co się stanie. Tamtego dnia byłam u babci, nie odbierałam telefonu, bo nie chciałam usłyszeć tej wiadomości" - wspomina Oliwia.

"W końcu tata przyszedł z psychologiem, który miał mu pomóc w przekazaniu mi, że mama odeszła" - wyznała dziennikarce "Vivy!".

Młoda aktorka często zagląda do szkatułki z biżuterią mamy. Twierdzi, że to jedyne, oprócz zdjęć, co jej po niej zostało.

"Bardzo brakuje mi rozmów z nią, jej wsparcia. Wiem, że mama gdzieś tam, na górze, patrzy na mnie i pilnuje, żeby nic złego mnie nie spotkało. Czuję, że jest przy mnie" - napisała niedawno.

Nigdy nie rozmawiała z mamą o tym, kim chce być, gdy dorośnie

Anna Przybylska zawsze stawiała rodzinę na pierwszym miejscu. Dzieci były dla niej najważniejsze.

"Są moją dumą. Jestem przede wszystkim matką, a aktorką tylko na pół etatu" - mówiła.

Oliwia nie jest przekonana, czy mama byłaby zadowolona z tego, że poszła w jej ślady.

"Nigdy nie rozmawiałyśmy o tym, kim chcę być, gdy dorosnę. Myślę, że jednak cieszyłaby się z tego, że spełniam swoje marzenia, a tata wspiera mnie i czuwa, by nic złego mnie nie spotkało" - stwierdziła w cytowanym już wywiadzie.

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Oliwia Bieniuk | Anna Przybylska | Jarosław Bieniuk
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL