Jej córki stoją u progu wielkich karier. To wyłącznie ich zasługa
Maria Seweryn nie kryje, że bardzo długo nie mogła - jako aktorka - wyjść z cienia rodziców, a zwłaszcza mamy, Krystyny Jandy. Jest bardzo dumna ze swoich córek, że podążają własnymi drogami i robią swoje, nie oglądając się na nikogo. "Przetarłam im szlaki niezależności" - mówi. Lena i Jadwiga Jaworskie nie poszły w ślady mamy i babci. Czym się zajmują?
Krystyna Janda doskonale pamięta dzień, gdy po raz pierwszy została babcią. Lena przyszła na świat 30 października 1997 roku.
"Na porodówkę wdarłam się nocą w XVIII-wiecznej balzakowskiej sukni, prosto z planu Teatru Telewizji. Wpadłam do sali, w której rodziła Marysia, krzycząc, że będzie bolało i trwało bardzo długo. Bo u mnie tak było, jak ją rodziłam. Na szczęście natychmiast wypchnęli mnie z tej sali" - wspominała w rozmowie z "Panią".
Jadwiga urodziła się siedem lat później, 1 listopada 2004 roku. Tym razem Krystyna Janda przyjechała do szpitala prosto z cmentarza.
Krystyna Janda bardzo długo żyła w przekonaniu, że jej wnuczki zostaną aktorkami. Tymczasem one wybrały inne ścieżki kariery.
Obie związane są z branżą filmową, ale wolą stać za kamerą niż przed nią.
Lena studiuje reżyserię w Szkole Filmowej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, a jej młodsza siostra Jadwiga pracuje na planach filmowych w charakterze asystentki kierownika produkcji, rekwizytorki i kostiumografki.
"Nie mogę mówić o moich córkach, bo one wyraźnie tego nie chcą. Ale jestem ich wielką fanką" - stwierdziła kiedyś Maria Seweryn w wywiadzie dla portalu aict.pl.
"Dziewczyny są już dorosłe, mamy dobry, fajny kontakt. Cieszę się, że mają do mnie zaufanie, że nie mają do mnie o nic pretensji, a nawet jeśli mają, to wiedzą, że mogą mi o tym powiedzieć. To jest piękne. W ogóle nie ma między nami blokad" - opowiadała z kolei na antenie Chillizet.
Maria cieszy się, że Lena i Jadwiga mają też świetny kontakt z babcią. Krystyna Janda z obu wnuczek jest bardzo dumna.
Siostry Jaworskie miały już okazję kilka razy pracować razem. Jadwiga odpowiadała za kostiumy w wyreżyserowanych przez Lenę filmach "Cafe au lait" i "Grajdło". Na planie autorskiej etiudy siostry "Mania!" pełniła z kolei funkcję asystentki kierownika produkcji, a podczas pracy nad "Skarbami" zajmowała się rekwizytami.
Obie marzą, by nakręcić kiedyś film z babcią w roli głównej.
Dwa lata temu, gdy Krystyna Janda reżyserowała sztukę "Dom otwarty" w kierowanym przez Andrzeja Seweryna Teatrze Polskim, Maria Seweryn zachęcała studiującą jeszcze wtedy reżyserię Lenę, żeby chodziła na próby i podglądała babcię podczas pracy.
"Było mi bardzo miło, widząc ją w teatrze" - mówi Janda.
Lena Jaworska ostatnio idzie jak burza. 28-latka praktycznie nie schodzi z planów filmowych. W zeszłym roku reżyserowała sceny zbiorowe w niemiecko-francusko-polskiej fabule "Kein tier. So wild", była też asystentką reżysera "Luccioli", a z Lubuskiego Lata Filmowego, podczas którego zaprezentowała autorskie "Grajdło", wróciła ze Srebrnym Gronem. Nagrodzono ją nim za "precyzyjną reżyserię i czułość w portretowaniu dojrzewania w świecie z pogranicza realizmu i magii".
Córki Marii Seweryn nigdy nie chciały być aktorkami, ale mogą się pochwalić kilkoma rolami. Lena zagrała m.in. w filmie "0_1_0" Piotra Łazarkiewicza i w etiudzie "Nie ma nas". Jadwiga jako dziecko wystąpiła w "Krainie Gigantów", a w 2020 roku wcieliła się w jedną z bohaterek krótkometrażówki fabularnej "Alicja i Żabka" Olgi Bołądź.
Maria Seweryn jest przekonana, że jej córki odniosą sukces i że będzie to wyłącznie ich zasługa.
"Każda z osób w naszej rodzinie ma potrzebę, by widziano ją jako autonomiczną, oddzielną jednostkę twórczą. A ludzie nawet z dobrej woli, sympatii mówią: o, to córka Krystyny Jandy, albo: o, to wnuczka Jandy, córka Marii Seweryn. To normalne, że każdy twórca chce być widziany samodzielnie" - powiedziała mama Leny i Jadwigi w wywiadzie dla aict.pl.