W czasie studiów na wydziale aktorskim warszawskiej szkoły teatralnej Maciej Damięcki zakochał się w swojej koleżance z roku - Magdalenie Zawadzkiej.
"Magda bardzo mi się podobała, była fajną, piękną dziewczyną. Przez moment połączyła nas sympatia" - opowiadał po latach w rozmowie z "Życiem na gorąco".
"Spędzaliśmy razem czas od rana do wieczora, cieszyliśmy się, że studiujemy, byliśmy młodzi, pełni marzeń i planów" - wspominał z kolei na łamach "Na żywo".
Dostał kosza od Magdaleny Zawadzkiej
Magdalena Zawadzka bardzo lubiła Macieja, ale nie widziała w nim kandydata na życiowego partnera. On jednak miał nadzieję, że kiedyś odwzajemni uczucie, jakim ją darzył.
Na pierwszą randkę poszli dopiero po dwóch latach znajomości. Niestety, kolejnej nie było, bo Magdzie w międzyczasie zawrócił w głowie poznany na planie filmu "Późne popołudnie" operator Wiesław Rutowicz.
Odrzucony przez Magdalenę Maciej rzucił się w wir życia towarzyskiego, a w jego otoczeniu zaczęło się pojawiać mnóstwo pięknych kobiet.
"Przyprowadzał do domu coraz to nowe narzeczone. Żadna mnie nie zachwycała" - wspominała po latach jego matka w autobiograficznej książce "Wygrałam życie".
Pierwsza żona? Również z aktorskiego klanu
Maciej Damięcki miał 26 lat, gdy ożenił się z mającą już na swoim koncie jedno nieudane małżeństwo Anitą Dymszówną.
Poznali się na długo przed tym, jak w połowie lat 60. podjęli studia na wydziale aktorskim warszawskiej PWST. Oboje należeli do znanych aktorskich klanów: Anita była córką wybitnego komika Adolfa Dymszy, Maciej synem gwiazdy stołecznych scen Ireny Górskiej-Damięckiej. Ich ścieżki wiele razy się krzyżowały, zanim się w sobie zakochali i postanowili założyć rodzinę.
Pobrali się 1 kwietnia 1970 roku. Na ich ślubie pojawiła się cała artystyczna śmietanka Warszawy.
Anita i Maciej wierzyli, że spędzą ze sobą całe życie, ale - jak Damięcki wyznał po latach - nie pasowali do siebie. Każde z nich miało swój świat, do którego niechętnie się nawzajem zapraszali.
"Anita to urocze i nieprawdopodobnie utalentowane zwierzątko" - tak matka Macieja napisała o synowej w swojej książce.
"Strzeliła pomysłem adoptowania dziecka z sierocińca. Na szczęście do tego nie doszło. Ona jednak dyktowała tempo życia, Maciek usiłował nadążać za nią" - wspominała Irena Górska-Damięcka.
Nie jest tajemnicą, że Maciej Damięcki prowadził bujne życie towarzyskie i w domu raczej bywał niż mieszkał. Anita Dymszówna też nie stroniła od towarzystwa, nie wylewała za kołnierz i potrafiła przebalować całą noc.
Ich małżeństwo, czego nie kryli, trzymało się tak naprawdę na cienkim włosku.
Wszyscy się od niego odwrócili
Był początek 1973 roku, gdy ojciec Anity - legendarny aktor Adolf Dymsza - ogłosił, że przechodzi na emeryturę.
"Choroba zrobiła to, czego nie udało się nawet wojnie. Zmiotła go ze sceny. Wielka szkoda, że ten - kto wie, czy nie najwybitniejszy polski aktor komediowy - już nigdy nie zagra, nie ukłoni się nisko swojej publiczności... Z pewnością rozstanie z zawodem, który kocha, nie jest dla niego łatwe" - napisał Witold Filler, wieloletni dyrektor Teatru Syrena, z którą "Dodek" związany był przez ponad dwie dekady.
Anita i Maciej troskliwie opiekowali się zapadającym na demencję aktorem. W końcu jednak podjęli decyzję o umieszczeniu go w prowadzonym przez zakonnice Domu Opieki Społecznej w Górze Kalwarii.
Całe środowisko odwróciło się od nich. Gdy wchodzili do SPATiF-u, milkły rozmowy i nawet byli przyjaciele nie chcieli mieć z nimi nic wspólnego.
Anicie nagle przestano proponować role, zapraszać na zdjęcia próbne, angażować do spektakli telewizyjnych, w których wcześniej była mile widziana.
Maciejowi też nie wiodło się najlepiej.
Miłością życia aktora była jego druga żona
Maciej i Anita regularnie odwiedzali Adolfa Dymszę. Czasem występowali dla mieszkańców DPS-u. Niestety, ich związek nie przetrwał tej próby. Wkrótce po śmierci "Dodka" rozstali się.
Po rozwodzie Dymszówna wyjechała z Warszawy. Nigdy już nie wpuściła do swojego życia żadnego mężczyzny, choć miewała przelotne romanse. Zmarła 7 lipca 1999 roku.
Maciej Damięcki niedługo po zakończeniu swego pierwszego małżeństwa ożenił się z Joanną Stankiewicz, która okazała się miłością jego życia. Mówił o niej, że jest idealną partnerką i wspaniałą przyjaciółką.
Z drugą żoną aktor doczekał się syna Mateusza i córki Matyldy. Był z nią szczęśliwy do śmierci. Odszedł 17 listopada 2023 roku.








