Helena Englert pochodzi z aktorskiej rodziny - jej matką jest Beata Ścibakówna-Englert, a ojcem Jan Englert. Po raz pierwszy stanęła przed kamerą, gdy miała 13 lat i od razu zakomunikowała rodzicom, że zostanie aktorką. Mimo możliwości skorzystania z rodzinnych koneksji, młoda aktorka stawia na niezależność.
"Wbrew powszechnemu przekonaniu nie korzystam z finansowego wsparcia rodziców, utrzymuję się z własnej pracy. Mam czynsz i rachunki do opłacenia" - powiedziała w rozmowie z "Twoim Stylem", dodając, że nie może sobie pozwolić na przebieranie w propozycjach, bo po prostu nie stać jej na to.
"Pracuję niezależnie od tego, czy rola mnie inspiruje, czy nie" - stwierdziła.
Helena Englert o zarobkach w branży
Aktorka, występując w podcaście "Kobiecy wieczór RDC", opowiedziała o realiach zarobkowych w branży. Wyjaśniła, że całkowicie rozumie, dlaczego młodzi ludzie coraz częściej wybierają pracę w social mediach zamiast tradycyjnych zajęć czy pracy w kulturze.
"Przez trzy miesiące pracy nad rolą dostaje się takie wynagrodzenie, jak przez dwie godziny pracy nad jedną rolką sponsorowaną. Absolutnie rozumiem, dlaczego ludzie wybierają social media zamiast teatru czy - nie wiem, jak to nazwać - takiej 'oldschoolowej' pracy. Bo to się po prostu nie opłaca i to jest bardzo frustrujące i bardzo trudne" - powiedziała.
Stwierdziła, że bardzo szanuje osoby, które pomimo nacisku na życie w wirtualnym świecie, wciąż wybierają tradycyjne formy sztuki czy pisanie do drukowanych gazet, mimo że ona sama nie czuje się na siłach, by podjąć taką ścieżkę.
"Mam ogromny szacunek do tych ludzi, którzy świadomie wybierają: 'nie, ja tak nie chcę. Ja zostaję w teatrze, będę malować obrazy i wieszać je w galeriach i pisać teksty do gazet, które wciąż są drukowane'. To jest piękne i chciałabym tak potrafić. Niestety nie umiem".









