Paulina Holtz od niemal trzech dekad wciela się w Agnieszkę Lubicz w "Klanie". Widzowie poznali ją jako bardzo młodą dziewczynę, dlatego wielu z nich z pewnością trudno będzie uwierzyć, że aktorka właśnie została mamą dwóch pełnoletnich córek.
Paulina Holtz świętuje w Tokio. Jej młodsza córka skończyła 18 lat
Młodsza z nich, Marcelina, nazywana przez mamę Marcysią lub Marcepanem, skończyła właśnie 18 lat. Z tej okazji cała rodzina postanowiła podarować jej coś znacznie cenniejszego niż kolejny przedmiot - wspólną podróż do Tokio.
Paulina Holtz poinformowała o ważnym wydarzeniu tuż po północy czasu japońskiego.
- Od dzisiaj, u nas w Tokio jest już po północy, jestem mamą dwóch dorosłych córek. Ten oto kurdupelek kończy 18 lat. Oczywiście jako młodsza siostra na zawsze pozostanie "małą", ale jak to się stało, że ja nie zdążyłam dorosnąć i ciągle mam pstro w głowie, a córki już na studiach?! - napisała w mediach społecznościowych ceniona i lubiana aktorka.
Zamiast kolejnego prezentu dostała wspomnienia
Serialowa Agnieszka z "Klanu" przyznała, że przed urodzinami córki próbowała przypomnieć sobie dzień, w którym sama osiągnęła pełnoletność. Okazało się jednak, że niemal zupełnie zatarł się on w jej pamięci. Podobnie zareagowali jej znajomi.
To właśnie wtedy Paulina Holtz doszła do wniosku, że najlepszym prezentem na 18. urodziny będzie przeżycie, które Marcelina zachowa w pamięci na długie lata.
- Próbowałam sobie przypomnieć dzień swoich 18. urodzin. Nie pamiętam zupełnie. Zapytałam znajomych, czy pamiętają. Też nie bardzo - dzień, nie imprezę - więc uznałam, że najlepszy prezent, jaki można komuś dać, to wspomnienia - wyznała.
Wyjazd do Japonii był wspólnym podarunkiem od rodziny, bliskich i przyjaciół solenizantki.
- Ten wyjazd do Tokio to prezent urodzinowy dla Marcysi od rodziny, bliskich i przyjaciół. Co myślicie, dobry wybór? Sto lat, Marcepanie! Niech świat ci sprzyja - dodała serialowa Agnieszka Lubicz.
Tokio zachwyca, ale aktorka ma jeden poważny problem
Podróż rzeczywiście dostarcza jubilatce i jej mamie niezapomnianych wrażeń. Paulina Holtz, która jest weganką, szybko przekonała się jednak, że zwiedzanie stolicy Japonii może wiązać się dla niej ze sporym kulinarnym wyzwaniem.
Aktorka żartobliwie zapowiedziała, że prawdopodobnie wróci z wyprawy szczuplejsza. Jak twierdzi, znalezienie wegańskich dań w Tokio nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać.
- Nie jest tu za dobrze z jedzeniem wegańskim. Japonia weganizmem nie stoi. Japonia stoi mięchem, głównie rybą, ale nie tylko. Z owocami też jest tu marnie. Nie ma, że wchodzisz do sklepu i bierzesz sobie banana - relacjonowała.
Kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego posiłku raczej nie odbiorą jednak blasku rodzinnej wyprawie. W końcu zgodnie z zamysłem Pauliny Holtz to nie potrawy ani prezenty mają być jej najważniejszą pamiątką. Najcenniejsze okażą się wspomnienia z Tokio - a tych już teraz z pewnością nie brakuje.











