Anna Tomaszewska i Andrzej Grabowski poznali się w krakowskiej szkole teatralnej.
"Byliśmy razem na roku, a później graliśmy też razem w teatrze w Tarnowie. Lubiliśmy się, ale podczas studiów każdy chodził swoimi drogami" - wspominała aktorka w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
"Wtedy jeszcze do głowy mi nawet nie przyszło, że Andrzej za lat kilka zostanie moim mężem" - dodała.
Brali ślub, wiedząc, że wkrótce zostaną rodzicami
Gdy na początku lat 80. Anna i Andrzej spotkali się w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie, oboje byli zajęci.
"Zaprzyjaźniliśmy się... W którymś momencie nasze poprzednie związki się skończyły i zostaliśmy parą" - opowiadała Tomaszewska "Wysokim Obcasom".
Zanim 8 stycznia 1983 roku stanęli przed ołtarzem, dwa razy brali ślub na scenie - w spektaklach "Poskromienie złośnicy" Szekspira i "Tango" Mrożka.
"Dwa nasze pierwsze śluby, te w teatrze, nie były ważne i nie uczyniły z nas męża i żony. Ale, jak to mówią, do trzech razy sztuka, więc w końcu pobraliśmy się naprawdę. Po scenicznych wprawkach poszło nam całkiem gładko" - wspominał Grabowski w wywiadzie dla "Echa Dnia".
Nie jest tajemnicą, że gdy Anna i Andrzej zdecydowali się na ślub, oczekiwali już na narodziny pierwszej córki. Zuzanna przyszła na świat 22 czerwca 1983 roku. Niespełna osiem lat później - 8 marca 1991 roku - rodzina Grabowskich powiększyła się o Kasię.
On pracował, ona skupiała się na wychowywaniu córek
Anna Tomaszewska nie kryje, że praca nigdy nie była dla niej najważniejsza.
"Byłam obsadzana, ale skupiałam się na domu. Bardzo chciałam mieć dzieci. Moje obydwie córki są z wielkiego chcenia" - cytowała jej słowa "Viva!".
Aktorka zajmowała się wychowywaniem córek, a jej mąż pracował jak szalony, więc w domu bywał tylko gościem.
"Kiedyś przez pół roku mieszkałem we Włoszech, bo tam kręciłem film. Potem kilka miesięcy przebywałem w Stanach Zjednoczonych. Przez rok dojeżdżałem z Krakowa do Warszawy na plan 'Bożej podszewki', potem do Wrocławia na zdjęcia do 'Świata według Kiepskich'. Takie życie" - opowiadał "Echu Dnia".
"Córki, mijając mnie w drzwiach, pytają już bez emocji, czy wychodzę na dobre, czy może jeszcze wrócę" - żartował.
Anna Tomaszewska właśnie w częstej nieobecności męża upatruje przyczynę końca ich związku.
"Nasze małżeństwo zaczęło się rozpadać. Andrzej praktycznie przestał bywać w domu. Miałam 49 lat i postanowiłam o siebie zawalczyć. Rozwiedliśmy się" - wyznała w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Koniec ich małżeństwa długo "wisiał w powietrzu"
Andrzej Grabowski twierdzi dziś, że bardzo żałuje, że nie walczył o rodzinę.
"Dziś podjąłbym walkę" - stwierdził w wywiadzie-rzece "Jestem jak motyl".
Zuzanna, starsza córka Anny i Andrzeja, pamięta, że rozwód rodziców "wisiał w powietrzu" na długo przed tym, jak stał się faktem.
"Koniec ich małżeństwa nie stał się w jeden dzień, to był proces, którego gdzieś tam już się spodziewałam" - powiedziała Plejadzie.
"W sumie mamie i tacie rozwód wyszedł na dobre" - dodała.
Krzysztof Piasecki, który "zastąpił" Andrzeja Grabowskiego u boku Anny, w 2008 roku przeżył wielką tragedię - jego syn Wojtek zginął w wypadku na snowboardzie. Anna, z którą od dawna się przyjaźnił, była przy nim, kiedy potrzebował wsparcia. Z czasem zakochali się w sobie i zdecydowali się spędzić resztę życia razem.
"Czuję się w tym związku wolna. To jest bezcenne" - mówi Anna Tomaszewska.
Pierwszy mąż kibicuje jej nowemu związkowi
W 2023 roku w mediach pojawiły się informacje o problemach zdrowotnych Krzysztofa Piaseckiego. Tak tłumaczono jego nagłe zniknięcie z mediów.
"Miałem wylew" - satyryk potwierdził w wywiadzie dla Onetu, że to dlatego przeszedł na emeryturę.
"Muszę dojść do siebie. Badam się i tak dalej, ale trudno, takie życie. Jak się ma tyle lat, co ja, to się można różnych rzeczy spodziewać" - powiedział.
Anna Tomaszewska dba, by jej ukochanemu niczego nie brakowało. Opiekuje się nim, pilnuje, żeby się nie przemęczał. Pytana, co jest w ich relacji najważniejsze, mówi, że po prostu się lubią.
Z Andrzejem Grabowskim wciąż łączy ją wielka sympatia. W najtrudniejszych chwilach - jak czytamy w "Życiu na gorąco" - to właśnie on wyciągnął do niej i Krzysztofa pomocną dłoń, kibicuje ich związkowi i cieszy się, że Anna jest szczęśliwa.












