Ósma edycja "Sanatorium miłości" już się zakończyła, ale widzowie wciąż śledzą losy uczestników. Szczególnie dużo pytań pojawia się wokół Emilii i Henryka, którzy w programie byli sobie wyraźnie bliscy.
Ich relacja pełna była wzlotów i upadków - zwłaszcza gdy po mile spędzonych chwilach z Emilią Henryk zaprosił na randkę Ewę. Choć para wyjaśniła sobie nieporozumienia, jeden temat ciągle wracał: czy Ewa naprawdę mogła zagrozić ich relacji?
"Sanatorium miłości": czy wciąż są razem?
Emilia i Henryk chętnie spędzali ze sobą czas, jednak nigdy nie nazywali siebie parą. Choć szczegóły ich relacji pozostawały tajemnicą, wiemy już, że nie widzą wspólnej przyszłości. Niedawno Emilia opublikowała wpis, w którym wyznała, że Henryk "po raz kolejny ją zwiódł".
W "Pytaniu na śniadanie" Emilia wyjaśniła naturę swoich relacji z Henrykiem:
"Zabrakło tej lojalności. Ale ja się bardzo cieszę, że poznałam Henryka, że mogliśmy być razem przez jakiś moment, bo to dla mnie znaczyło bardzo dużo. Temat jest absolutnie zamknięty, aczkolwiek ja oczekuję poznania kogoś innego. Temat miłości nie jest zamknięty, a temat Henryka tak" - stwierdziła.
Głos zabrała także Ewa, która już w programie jednoznacznie pokazała Henrykowi, że jego zachowanie wobec Emilii było niewłaściwe i nielojalne. Ostatecznie mężczyzna przeprosił partnerkę i zaprosił ją na finałowy bal. Podczas zlotu kuracjuszy "Sanatorium" Ewa podkreśliła, że nie ma nic wspólnego z rozpadem tej relacji.
"Kochani, ponieważ dostaję bardzo dużo wiadomości i pytań, chciałabym wyjaśnić pewną kwestię. Proszę, aby nie łączyć mnie z rozstaniem Henryka i Emilki. Nie jestem przyczyną ich problemów ani zakończenia ich relacji. To ich prywatna sprawa i z szacunku do obojga nie będę jej komentować" - napisała.









