Anne Hathaway ucina plotki. Nie zrobiła liftingu twarzy
Anne Hathaway bardzo dobrze znamy z głośnych hollywoodzkich produkcji. Błyszczała na ekranach w filmach "Pamiętnik księżniczki", "Mroczny rycerz powstaje", "Interstellar", "Diabeł ubiera się u Prady", "Miłość i inne używki" czy "Praktykant". Od lat przyciąga uwagę widzów nie tylko swoim talentem, ale też wyglądem. Aktorka ma 43 lata i wciąż olśniewa, co wzbudziło liczne plotki o potencjalnych operacjach plastycznych twarzy.
Hathaway przez długi czas milczała odnośnie swojego wyglądu. Teraz jednak w wywiadzie dla "Elle" postanowiła jasno uciąć spekulacje.
"Żyjemy w czasach, w których ludzie czują się bardzo pewnie, uznając swoje domysły za fakty. Czasami to, co uważają za trafne, rzeczywiście takie jest, a czasami w ogóle nie pokrywa się z prawdą. Wolałabym... po prostu żyć w tajemnicy i nie przyciągać do siebie uwagi, ale spekulacje stały się tak głośne, że człowiek czuje potrzebę, by po prostu przedstawić swoją prawdę" - wyznała.
Aktorka nawiązała do nagrania, na którym pokazuje sprytny trik na szybki lifting twarzy. To przez niego wiele osób myślało, że poddała się operacjom plastycznym, ale to tylko zasługa jej fryzjera, Orlando Pity, który pokazał jej jak zaplatać i upinać małe warkoczyki, by automatycznie unieść twarz.
"Zapewne zawsze będę się zastanawiać, czy powinnam była wrzucać to wideo, czy nie. Ale czułam, że ta dyskusja zaczynała być po prostu rozpraszająca. (...) Chciałam pokazać, że nie, nie podjęłam żadnej poważnej decyzji medycznej. To tylko dwa warkocze. A tak przy okazji, żeby była jasność - być może kiedyś w przyszłości zrobię sobie lifting" - tłumaczy gwiazda.
Wiele osób wciąż jednak myśli, że aktorka w ten sposób stara się ukryć prawdziwy lifting twarzy.
Zobacz też: Nadchodzi wielki finał "M jak miłość". To zapowiedź kłopotów Marcina










