Daniel Olbrychski jest bezsprzecznie ikoną polskiego kina. To jeden z niewielu polskich aktorów, którzy zrobili tak spektakularną karierę za granicą - współpracował m.in. z Angeliną Jolie, a w kraju przez dekady cieszył się uwielbieniem rzesz fanek.
Aktor wielokrotnie zabierał głos w sprawach społecznych, co zawsze odbijało się szerokim echem w mediach i wywoływało gorące dyskusje. Tym razem pojawił się w radiowej "Jedynce", gdzie podczas "Wywiadu rzeki" wypowiedział się na temat swoich rodaków. Nie wszystkim spodobały się jego słowa.
Daniel Olbrychski: mocne słowa o Polakach
Choć rozmowa krążyła głównie wokół dorobku artystycznego aktora, na chwilę zeszła również na jego przemyślenia dotyczące polityki i kondycji polskiego społeczeństwa w ostatnich latach. Olbrychski w swojej wypowiedzi nawiązał do twórczości Cypriana Kamila Norwida.
"O polskim społeczeństwie pisał Norwid, że jesteśmy wielkim narodem, ale żadnym społeczeństwem - i objawia się to do dnia dzisiejszego. Społeczeństwo, które dwa razy na prezydenta wybiera kogoś takiego jak Duda, a pointuje to wybraniem pana Nawrockiego na prezydenta Polski, nie jest społeczeństwem wybitnym, łagodnie mówiąc" - stwierdził.
To jednak nie był koniec. Aktor wrócił pamięcią do początku lat 90.
"O mało naszym prezydentem nie został po raz pierwszy po 1989 roku, być może podstawiony agent KGB, czyli pan Tymiński. To społeczeństwo mogło go wybrać. W ostatniej chwili Mazowiecki na kolanach błagał swój elektorat, by głosować na Wałęsę, a nie na jakiegoś pana z czarną teczką. Tak że to społeczeństwo nie jest zachwycające" - podsumował.










