Córka legendy polskiego kina szczerze o ojcu. Dopiero teraz o tym opowiedziała
Jan Kobuszewski przez 63 lata był wierny jednej kobiecie. Żona - Hanna Zembrzuska - była miłością jego życia. "Stanowili małżeństwo partnerskie, pięknie się uzupełniali" - wspomina córka aktorskiej pary Marianna Kobuszewska-Bieske.
Od śmierci Jana Kobuszewskiego minęło już ponad sześć lat, a fani wciąż nie wiedzą o nim wszystkiego. Córka aktora, Marianna Kobuszewska-Bieske, dopiero teraz zdecydowała się opowiedzieć o ojcu, a przy okazji przypomnieć historię związku rodziców.
"Moja piękna mama Hanna Zembrzuska była największą miłością taty. Wielokrotnie opowiadał, jak zobaczył ją pierwszy raz, gdy czekała na wynik egzaminu. Szaleńczo się w niej zakochał" - wyznała w najnowszym wywiadzie.
"Mama była kochliwa, ale kochała się nieszczęśliwie. On ją pocieszał. Aż nagle uświadomiła sobie, że ten skromny Janek jest najwspanialszy" - powiedziała Małgorzacie Jungst z "Retro".
Jan i Hanna mieli po niespełna 20 lat, gdy się poznali. On - student pierwszego roku warszawskiej szkoły teatralnej - wypatrzył ją wśród dziewcząt, które przyszły na egzamin wstępny. Podszedł, przedstawił się i zażartował, że kiedyś zostanie jej mężem.
"Uśmiechnęła się tylko i powiedziała, że trzyma mnie za słowo" - wspominał aktor po latach w wywiadzie dla "Przyjaciółki".
Kiedy już zostali parą, nie chcieli zwlekać z zalegalizowaniem swojego związku. Pobrali się w 1956 roku, zaraz po tym, jak Jan został dyplomowanym aktorem. Hanna skończyła studia jako mężatka.
Cztery lata po ślubie państwo Kobuszewscy powitali na świecie swoje jedyne dziecko - córkę Mariannę.
Uchodzili za bardzo zgodną i szczęśliwą parę, choć bardzo się od siebie różnili. Za zamkniętymi drzwiami ich domu dochodziło do sprzeczek, ale nie trwały one długo.
"Mama miała zasadę: jeśli coś ich poróżniło w ciągu dnia, nie szła spać niepogodzona z tatą" - twierdzi Marianna Kobuszewska-Bieske.
"Mama miała stanowczy charakter, a tata unikał sporów. Byli wobec siebie szczerzy, szanowali się i wspierali" - wspominała na łamach "Retro".
Marianna zawsze czuła, że jest dla rodziców najważniejsza.
"Tata był bardzo zapracowanym człowiekiem, znajdował jednak czas, by opowiadać mi lub czytać bajki" - mówi.
"Wychowywał mnie dobrym słowem. Był zawsze przy mnie w chwilach największych trudności. Przegadaliśmy wiele godzin na różne tematy. Był moim najbliższym przyjacielem" - opowiadała w wywiadzie.
Marianna Kobuszewska-Bieske nie chciała pójść w ślady rodziców. Marzyła, by zostać malarką. Po maturze wybrała Akademię Sztuk Pięknych.
"Rodzice zaakceptowali mój wybór. A ja pod ich delikatnym naciskiem wybrałam wydział Konserwacji Dzieł Sztuki i specjalizację konserwacja malarstwa. Nie żałuję tej decyzji" - podkreśla.
Talent plastyczny Marianna odziedziczyła po ojcu.
"Świetnie rysował" - potwierdza córka aktora. "Był tzw. złotą rączką i lubił majsterkować. Miał bogaty warsztat z mnóstwem narzędzi. Stolarka, hydraulika i mechanika były jego pasją" - zdradziła Małgorzacie Jungst.
Córka wspomina Jana Kobuszewskiego jako bardzo dobrego człowieka.
"Był prawy, odpowiedzialny, dawał nam poczucie bezpieczeństwa. Miał też nieczęstą wśród artystów cechę - wyjątkową skromność. Kochał życie. Mimo chorób zawsze starał się nas rozbawić. 'Do góry uszy, to reszta też ruszy', mawiał. Zachęcał, by cieszyć się tym, co mamy tu i teraz" - opowiada Marianna.
Nie jest tajemnicą, że aktor przez wiele lat zmagał się z chorobą. Chorowała też Hanna Zembrzuska.
"Choroby i nieszczęścia były sprawdzianem ich miłości. Gdy tata zachorował, mama dzielnie go wspierała. A później, podczas ciężkiej choroby mamy, to tata mobilizował ją do walki" - wspominała Marianna Kobuszewska-Bieske na łamach "Retro".
Jan Kobuszewski zmarł 28 września 2019 roku. Żona przeżyła go o niecałe cztery lata, odeszła 16 czerwca 2023 roku. Oboje spoczywają obok siebie w rodzinnym grobie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
