Chciała pójść w ślady znanej mamy. Miała zadatki na gwiazdę. Co robi teraz?

Joanna Samojłowicz bardzo chciała pójść w ślady mamy - wybitnej aktorki Magdaleny Celówny - ale jej kariera zakończyła się na kilku epizodach. Mało kto pamięta, że zadebiutowała u boku... Chucka Norrisa w filmie "Top Dog", a wkrótce potem zagrała Evitę w kultowym "Kilerze". Wydawało się, że będzie wielką gwiazdą, jednak aktorstwo nie było jej pisane.

Zanim w 1995 roku Joanna Samojłowicz dostała niewielką rolę w filmie "Top Dog", była wziętą fotomodelką.

Miała zaledwie 19 lat, gdy pojawiła się na rozkładówce polskiej edycji znanego na całym świecie magazynu dla panów, a niespełna 21 lat, gdy jej zdjęcia znalazły się w wydaniu specjalnym amerykańskiego "Playboya".

Wydawało się, że Joanna stoi u progu wielkiej kariery w Hollywood. Tymczasem Juliusz Machulski zaproponował jej udział w komedii "Kiler", więc wróciła do Polski.

Musiała sama zajmować się dziećmi. Macierzyństwo pochłonęło ją bez reszty

Kiedy prawie 30 lat temu "Kiler" wszedł na ekrany polskich kin, Joanna przygotowywała się już do występu w amerykańskim filmie sensacyjnym "The White Raven", którego jednym z producentów był debiutujący w tej roli Jacek Samojłowicz.

Reklama

Modelka i aktorka nie chciała zostać w Los Angeles na stałe i zaraz po zdjęciach wróciła do Polski, gdzie czekała już na nią posada prezenterki w Polsacie.

Joanna dołączyła do grona prowadzących program "Różowa landrynka" pod koniec 2000 roku. Kilkanaście miesięcy wcześniej ponownie zagrała Evitę w kontynuacji filmowego hitu Juliusza Machulskiego. Rola w filmie "Kiler-ów 2-óch" okazała się ostatnią w jej karierze aktorskiej.

"Aktorstwo chyba jednak nie jest mi pisane. Lepiej się czuję w roli prezenterki telewizyjnej i na tym na razie będę się skupiała" - powiedziała w rozmowie z "Tele Tygodniem".

Tym jednak, co naprawdę pochłonęło Joannę bez reszty, okazało się macierzyństwo, zwłaszcza że po rozwodzie z Jackiem musiała sama zajmować się dziećmi - Dawidem i Natalią.

W 2003 roku Joanna Samojłowicz zdecydowała się definitywnie zrezygnować z kariery w show-biznesie i zajęła się prowadzeniem własnego salonu urody.

Pomaga kobietom uwierzyć w siebie

Joanna Samojłowicz - choć jest już po pięćdziesiątce - wciąż wygląda zjawiskowo i chętnie chwali się tym w mediach społecznościowych. Twierdzi, że odkąd została bizneswoman, ma wreszcie czas, by zajmować się sobą.

"Zawsze marzyłam o takiej pracy, która daje wolność czasową i finansową. I bardzo sobie dziękuję za tę najlepszą decyzję w moim życiu" - napisała pod zdjęciem, do którego zapozowała, leżąc nad brzegiem basenu przy luksusowym hotelu w Turcji, gdzie przebywała na szkoleniu dla menadżerów z branży beauty-wellness.

Była modelka i aktorka nie kryje, że ciężko pracowała na swój sukces, ale wciąż jeszcze nie zrealizowała wszystkich swoich marzeń. Na razie pomaga spełniać marzenia innym kobietom.

"Pomagam kobietom uwierzyć w siebie i we własne możliwości. Wspieram je w rozwoju osobistym i zarabianiu pieniędzy, aby mogły realizować swoje cele i marzenia. Nie ma nic piękniejszego od bycia zdrową, szczęśliwą, kochaną i wolną finansowo" - twierdzi Joanna, która od kilkunastu lat pracuje w polskim oddziale firmy zajmującej się dystrybucją kosmetyków w systemie sprzedaży bezpośredniej.

Joanna Samojłowicz uważa, że jej największym sukcesem są dzieci. Z dorosłymi już Dawidem i Natalią ma świetny kontakt i nazywa ich swoją dumą i szczęściem.

Źródło: AIM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL