Lata 90. zdecydowanie należały do tego aktora, a największe hity z jego udziałem wciąż bawią kolejne pokolenia. Aktor nie osiadł jednak na laurach i wciąż aktywnie występuje na deskach teatrów. Niestety, nawet on nie jest wolny od zagrożeń, a najlepszym tego przykładem jest niedawna sytuacja, o której opowiedział na Instagramie.
Cezary Pazura: czekali na aktora po spektaklu
Do niebezpiecznej sytuacji doszło podczas spektaklu "Emigranci", w którym występował m.in. z Olafem Lubaszenką. Wszystko zaczęło się od karygodnego zachowania młodzieży na widowni.
"Graliśmy z Olafem i tak rozrabiała młodzież. (...) Oni myśleli, że są w kinie, wiesz, że my ich nie widzimy. Łazili po sobie, rzucali na siebie, jeden chłopak dziewczynie pod sukienkę rękę wsadzał. Słuchaj, my to wszystko widzimy, jesteśmy żywymi aktorami" - opowiedział. Po 10 minutach, gdy sytuacja nie zmieniała się, aktor przerwał spektakl i bezpośrednio zwrócił się do najbardziej aktywnych dzieciaków, wypraszając ich z teatru. Wysłuchali go, jednak okazało się później, że czekali na nich po spektaklu, by zaatakować. Sytuacja była trudna - aktorzy musieli znaleźć alternatywną opcję opuszczenia teatru.
"Naprawdę, wychodzimy na podwórko. Olaf zamknął drzwi: 'Ty, oni są'. (...) Mówię: 'Co robimy?'. Mieliśmy znajomego taksówkarza i zadzwoniłem do niego. On wjechał na podwórko i jeździł dookoła z otwartymi drzwiami, i my wskoczyliśmy".
Choć od tamtego momentu minęło wiele lat, Pazura wciąż wspomina całe zdarzenie z dużymi emocjami. To nie pierwsza historia, jaką podzielił się aktor. Na przestrzeni lat znalazł się w różnych zabawnych czy zaskakujących sytuacjach i bardzo chętnie dzieli się opowieściami, które nazbierały się dzięki latom pracy na scenie i przed kamerami.










