Teresa Dzielska miała 31 lat, gdy na planie filmu "Leśne doły" poznała starszego o prawie dekadę Ireneusza Czopa.
"Graliśmy małżeństwo. Po pierwszym dniu spędzonym na planie ktoś powiedział, że my to się znamy chyba lata. Popatrzyliśmy na siebie i mówimy: 'Nie, my się dopiero dzisiaj poznaliśmy'. Bardzo nam się miło ze sobą rozmawiało" - wspominała aktorka w rozmowie z "Gazetą Krakowską".
"Ja się przyznaję publicznie, zakochałam się w czwartym dniu, więc to była chyba taka miłość od pierwszego wejrzenia. Po dwóch tygodniach powiedziałam siostrze, że z nim to ja bym mogła konie kraść" - opowiadała.
Sukcesy męża traktowała jak własne
Ireneusz Czop był wtedy mężem Jolanty Jackowskiej, z którą wychowywał syna Michała.
Kiedy zakochał się w Teresie, zdecydował się rozwieść z Jolantą i ożenić z nową ukochaną.
Niedługo po ślubie Dzielska i Czop powitali na świecie córkę Maję. Wydawało się, że są wręcz stworzeni dla siebie.
"Oboje jesteśmy trochę po przejściach, mamy za sobą trudne związki i na tym etapie po prostu łakniemy swojego towarzystwa. Potrafimy godzinami siedzieć i rozmawiać o wszystkim" - zwierzała się Teresa na łamach "Gazety Krakowskiej".
Ireneusz, który od lat jest jednym z najbardziej zapracowanych polskich aktorów, praktycznie nie schodził z planów seriali i filmów. W domu tak naprawdę bywał tylko gościem.
Teresa wspierała męża i szczerze cieszyła się z jego sukcesów. "Dla mnie sukcesy Irka są poniekąd moimi sukcesami" - wyznała w cytowanym już wywiadzie.
Nigdy nie zapomni ich wspólnych pięknych chwil
Ciemne chmury zaczęły się zbierać nad ich małżeństwem, gdy Ireneusz Czop przyjął rolę legendarnego polskiego himalaisty - Macieja Berbeki - w filmie "Broad Peak" i na kilka miesięcy wyjechał w góry.
Zdjęcia do "Broad Peak" kręcone były od lipca 2018 roku do stycznia 2020 roku - najpierw w pakistańskiej części Karakorum, potem w Zakopanem i we włoskich Alpach oraz nad Bałtykiem.
Gdy film wreszcie - w 2022 roku - trafił do kin, Ireneusz i Teresa nie byli już razem.
Teresa Dzielska nie potrafiła zaakceptować ciągłej nieobecności męża w domu. To ona zdecydowała, że nie chce dłużej czekać na Ireneusza.
"Irek bardzo mnie zranił, mimo że był moją największą miłością. Zawsze mu powtarzałam, że to na niego całe życie czekałam" - powiedziała "Gazecie Krakowskiej", komentując rozstanie z Czopem.
"Między nami było mnóstwo dobrych chwil, których nigdy nie zapomnę. Niestety patrzymy na życie w dwóch różnych kierunkach. Mamy różne priorytety. Podjęłam decyzję o rozstaniu. Teraz skupiam się na córce Mai" - tłumaczyła aktorka.
Ireneusz Czop nie mówi w wywiadach o swoim życiu prywatnym, nie komentuje tego, jakie były i dlaczego rozpadły się jego oba małżeństwa. Kiedyś przyznał tylko, że bycie z nim nie jest łatwe.
"Lepiej, żeby ktoś był przy mnie sprytnym dyplomatą, niż wprost narzucał: masz robić to, czy tamto. Wtedy się najeżam..." - powiedział w rozmowie z magazynem "Life In. Łódzkie".










