Kiedy w 1990 roku Paweł Burczyk zakochał się - z wzajemnością - w Annie Samusionek, był pewny, że to właśnie u jej boku przejdzie przez życie.
Poznał ją podczas egzaminów do warszawskiej szkoły teatralnej. Ona stanęła wtedy przed komisją egzaminacyjną, on pomagał w procesie rekrutacji i wspierał kandydatów na studentów.
"To było jak uderzenie pioruna. Ania zrobiła na mnie ogromne wrażenie" - opowiadał w rozmowie z "Halo!", wspominając moment, gdy zakochał się w młodszej koleżance.
Gdy dwa lata później Paweł został wykładowcą Anny, był już od paru miesięcy jej narzeczonym.
Uchodzili za bardzo szczęśliwą i zgodną parę
W latach 90. Paweł i Anna byli jedną z najpopularniejszych par w polskim show-biznesie. Chętnie opowiadali w wywiadach o swoim związku, mówili o planach na przyszłość, zwierzali się, że pragną mieć dziecko, pozwalali na publikowanie w prasie zdjęć ich domu.
Nagle - po 10 latach wspólnego życia - zaskoczyli wszystkich decyzją o rozwodzie.
"Nie chcę rozmawiać o rozstaniu z Pawłem. To bardzo delikatny temat, a ja po prostu zaczęłam cenić swoją prywatność. Przyglądam się sobie na nowo i widzę, że w przeszłości byłam zbyt szczera, zbyt mocno wierzyłam ludziom, zbyt wiele mówiłam o sobie. Teraz nie zamierzam powtarzać tych błędów" - wyznała wtedy Anna Samusionek w wywiadzie dla "Rewii".
Kiedy się pobrali, oboje stali dopiero u progu karier, ale ich nazwiska były już znane w branży. Po zdobyciu nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za kreację w "Darmozjadzie polskim" Anna miała opinię jednej z najzdolniejszych polskich aktorek młodego pokolenia. Paweł z kolei, dzięki roli Luksusa w "13 posterunku", cieszył się popularnością, o jakiej nawet nie śmiał wcześniej marzyć.
"Ja miałam taki moment, że myślałam: zrobiłam tyle ważnych rzeczy, zagrałam tyle dobrych ról filmowych i teatralnych, a dzieciaki podbiegają po autografy do Pawła" - żartowała Anna w rozmowie z "Echem Dnia".
"Nie było i nie ma jednak mowy o zazdrości" - dodała.
Nie chcieli się nawzajem ograniczać, więc wzięli rozwód
Plotki o rozstaniu aktorskiej pary pojawiły się po raz pierwszy zaraz po tym, jak pod koniec lata 1999 roku Anna Samusionek przyjechała na festiwal filmowy w Gdyni w towarzystwie nikomu nieznanego mężczyzny.
Paweł Burczyk był w szoku, gdy zobaczył w jednym z tabloidów zdjęcia żony z "tajemniczym biznesmenem".
Po powrocie z Trójmiasta Anna potwierdziła, że jej małżeństwo jest nie do uratowania.
"Nasze uczucie wygasło" - ogłosiła na łamach "Halo!".
"Nie chcemy się ograniczać nawzajem, więc doszliśmy do wniosku, że najlepszym dla nas rozwiązaniem będzie rozwód" - powiedziała.
Paweł Burczyk długo nie mógł się otrząsnąć po rozstaniu z żoną. W końcu jednak postanowił walczyć o szczęście. Znalazł je u boku kobiety, którą pod koniec lat 90. poznał podczas pobytu na Festiwalu Polskich Komedii w Lubomierzu, na który wybrał się z Anną.
Zakochał się w córce burmistrza małego miasteczka
W 2000 roku pojechał do Lubomierza już jako singiel i bardzo się ucieszył ze spotkania ze starą znajomą. Nie odstępował jej ani na krok. Media szybko odkryły, że nowa wybranka jego serca to Olimpia Poniźnik, córka burmistrza Lubomierza - pomysłodawcy i animatora przeglądu polskich komedii.
Olimpia znała historię rozpadu małżeństwa Pawła i Anny z mediów. Postanowiła zrobić wszystko, by aktor choć na chwilę zapomniał o przeszłości i dobrze się bawił w Lubomierzu.
Rok później Burczyk znów przyjechał na festiwal. Tym razem miał ze sobą pierścionek zaręczynowy, który wręczył Olimpii.
Gdy wyszło na jaw, że córka burmistrza wychodzi za mąż za aktora, mieszkańcy Lubomierza plotkowali, że Olgierd Poniźnik po to właśnie organizował festiwale filmowe i zapraszał na nie gwiazdy, by wśród nich znaleźć kandydata na zięcia.
Była żona życzyła mu szczęścia na nowej drodze życia
Ślub Pawła i Olimpii odbył się w Jeleniej Górze. Na uroczystości obecni byli jedynie przyjaciele i najbliższa rodzina państwa młodych.
Podobno wśród wiadomości, jakie tego dnia otrzymali nowożeńcy, był także ciepły i serdeczny list od Anny Samusionek, która dobrze znała nową ukochaną swojego byłego męża. Mało tego, uważała się za "matkę chrzestną" drugiego małżeństwa Pawła, bo to ona w 1998 roku namówiła go na wspólny udział w festiwalu komedii.
Paweł i Olimpia zamieszkali po ślubie w Warszawie i dość szybko doczekali się dziecka. Aktor wprost oszalał na punkcie córki, a gdy sześć lat po narodzinach Wiktorii znów został ojcem, opowiadał, że żona spełniła jego największe marzenie i podarowała mu syna. Powtarzał w wywiadach, że Wiktoria i Maksymilian to jego najcenniejsze skarby.
Paweł Burczyk nazywa Olimpię miłością swojego życia.

"W każdą rocznicę ślubu pytam żonę, czy zostanie moją żoną z akcentem na słowo 'zostanie'. Każdego roku odpowiedź jest jedna: 'tak'" - wyznał w rozmowie z "Aleteią".


