Jola Rutowicz przed laty była jedną z najbardziej charakterystycznych polskich celebrytek. Kilka lat temu gwiazda podjęła jednak decyzję o opuszczeniu Polski i dziś mieszka w słonecznym Miami. Jest także szczęśliwie zakochana i marzy o ślubie w "iście hollywoodzkim stylu".
Jola Rutowicz o początkach kariery
Celebrytka nie daje jednak o sobie zapomnieć. Ostatnio udzieliła wywiadu serwisowi Kobieta.gazeta.pl, w którym powróciła do swoich początków w polskim show-biznesie. Rutowicz przyznała, że zawsze wiedziała, że sukces jest jej pisany. Dziś otwarcie mówi, że czuje się amerykańską gwiazdą.
Wymyśliłam sobie sukces, zaprojektowałam go w marzeniach, a potem krok po kroku realizowałam. Jak większość kobiet marzyłam o sławie i blasku fleszy, co po latach uczestniczenia w show biznesie, uznaję za cel spełniony, zaliczony i czas na coś nowego. Teraz czuję się gwiazdą z USA
W tej samej rozmowie powróciła do przeszłości i swojego ówczesnego wizerunku.
Taki właśnie był koncept. Brawo to me. To, co zostało nieodkryte, jest najcenniejsze (...). 15 lat temu miałam ochotę na tipsy, lateks, róż, brokat, błyszczyki, przytulanie jednorożca. Teraz jednak przytulam przystojnego businessmana i piję szampana na jachcie. I wcale tu nie chodzi o to, że się zmieniłam. Ja od początku byłam po prostu inna
Jola Rutowicz już wielokrotnie mówiła zresztą o tym, że jej ówczesny wizerunek był efektem przemyślanej kreacji. Celebrytka podkreśliła także, że od początku była pewna swojego sukcesu w programie "Big Brother". Przyznała również, że udział w reality show był przygodą jej życia.
Bawiłam się tam doskonale, tłum szalał i nie dowierzał, że można być kimś tak absurdalnym. Fotoreporterzy pstrykali zdjęcia, redaktorzy emocjonowali się ekstrawaganckimi wypowiedziami różowej Jolanty

Nie wszystkie telewizyjne programy celebrytka wspomina z równym entuzjazmem. W 2008 roku Rutowicz wystąpiła w show TVP "Gwiazdy tańczą na lodzie".
To była rzeź nie show. Jury upadło bardzo nisko, próbując się wyróżnić, znieważając innych i wcale nie chodzi tutaj tylko o mnie, ale również o panią Justynę Steczkowską. Wspaniałą kobietę, którą widziałam ze łzami w oczach za kulisami programu
Gwiazda bez ogródek stwierdziła również, że ówczesny show biznes był "brutalny i zagubiony".

Jola Rutowicz: Co robi dziś?
Kilka lat temu Jola Rutowicz wyprowadziła się z Polski do USA i tam odnalazła szczęście. Zmieniła również swój wizerunek. Zrezygnowała z krzykliwych ubrań i przesadzonego makijażu. Przefarbowała swoje włosy na blond.
W jednym z wywiadów przyznała, że wizerunek, który zaprezentowała w kontrowersyjnym programie był przemyślaną strategią. Porównała to do pracy aktora. Kilka lat temu na swoim Facebooku napisała z kolei, że na swojej roli zarobiła niemałą fortunę.
Wymyślona historia różowej dziewczynki z pluszowym konikiem sprzedała się doskonale. Przerosło to moje najśmielsze oczekiwania. Zarobiłam na tej historii spore pieniądze, a dziś już nie ma znaczenia, jaką rolę odegrałam w przeszłości. Zamknęłam tamte drzwi i rozpisałam nowy scenariusz na kolejne lata. W końcu życie rozgrywa się tu i teraz!

Obecnie była skandalistka szykuje się do ślubu ze swoim ukochanym. W programie "Dzień dobry TVN" zdradziła, że planują z narzeczonym uroczystość w hollywoodzkim stylu. Rutowicz nie zdradziła jednak imienia swojego wybranka. Wyznała tylko, że jest "biznesmenem, a nie showmanem".
Jestem szczęśliwie zakochana, mam u swojego boku wspaniałego mężczyznę. Wszystko w końcu jest na właściwym miejscu. Już planujemy wesele. Do tego dojdzie niezłe auto, dobra sukienka i możemy jechać na nasz ślub! W iście hollywoodzkim stylu








