Widzowie pokochali go w "M jak miłość", jednak niewiele osób pamięta, że swoją karierę zaczynał ponad dekadę temu. Aktorstwo to jednak nie jest jego jedyna pasja - równie mocno kocha muzykę.
"M jak miłość" to nie wszystko!
Patryk Szwichtenberg urodził się w 1991 roku w Gdańsku. Aktorstwo nigdy nie było jego pierwotnym planem, ale gdy usłyszał, że koleżanka ze szkoły będzie podchodzić do egzaminów, sam postanowił spróbować. Udało się, a on zrozumiał, że to jest jego kierunek. W 2017 roku ukończył studia na Wydziale Aktorskim PWST w Krakowie. Na przestrzeni lat współpracował z wieloma teatrami w Polsce: występował we Wrocławiu, Gdyni, Warszawie oraz Krakowie.
Jego drugą pasją jest muzyka - gra na skrzypcach, fortepianie oraz komponuje muzykę teatralną. Jak sam przyznał, muzyka od zawsze była obecna w jego domu.
"Nie mam ulubionych gatunków. Słucham każdego rodzaju muzyki. Lubię tworzyć dźwięki, które budują atmosferę sceny albo pomagają widzowi wejść głębiej w historię" - mówił w rozmowie z "Nowym Dziennikiem".
Największą popularność zdobył dzięki pracy na planach polskich seriali - widzowie mogli oglądać go w takich produkcjach jak "Stulecie Winnych", "Osiecka" oraz oczywiście "M jak miłość", w którym wciela się w rolę policjanta, Adama Karskiego.
Dołączył do produkcji w 2023 roku jako nowy funkcjonariusz na komisariacie w Lipnicy. To właśnie tam poznał Natalię Mostowiak, która zawróciła mu w głowie. Obecnie ich wątek wzbudza ogromne emocje - kobieta po raz kolejny przełożyła termin ślubu, a Hania zaczyna podejrzewać, że za wszystkim stoi zbyt duża sympatia do dyrektora Mikołaja Lipińskiego.
We wspomnianym wywiadzie przyznał, że seriale takie jak "M jak miłość" dają mu stabilność finansową, jednak stawiają też wyzwania.
"Tempo pracy w telewizji jest szybkie. Często trzeba bardzo szybko budować sceny i emocje. Grałem cztery lata w 'Stuleciu Winnych', a teraz jestem w 'M jak miłość'. Każdy z tych projektów jest inny, ale oba wymagają dużej koncentracji i dyscypliny. Myślę, że dla aktora najciekawsze jest to, że serial pozwala rozwijać postać przez długi czas" - wyjaśnił.
O swoim życiu prywatnym mówi niewiele, jednak gdzieś z tyłu głowy ma pomysł, by być może przeprowadzić się do Nowego Jorku - jak sam przyznaje, podobają mu się możliwości, które otwiera przed nim to miasto.
"Nowy Jork rzeczywiście bywa nazywany dżunglą - i coś w tym jest. Ale jednocześnie jest to miejsce, w którym spotykają się artyści z całego świata".












