Reboot "Z Archiwum X" ma sens! Scenarzysta jest podekscytowany pomysłem
Frank Spotnitz, amerykański scenarzysta i producent "Z archiwum X", gościł na BNP Paribas Warsaw SerialCon. W rozmowie z Interią twórca kultowej produkcji opowiedział o sekretach jej sukcesu, podkreślając, że serial "żyje tylko dzięki fanom". Spotnitz ujawnił, że wciąż jest dumny z wpływu, jaki serial wywarł na świat, mówiąc o słynnym "efekcie Scully".
Frank Spotnitz to urodzony w 1960 roku w Zama w Japonii amerykański scenarzysta i producent, m.in. serii "Z archiwum X".
Karierę zawodową zaczynał jako redaktor depesz, pracował dla m.in. "Entertainment Weekly". W 1994 dołączył do ekipy serialu "Z archiwum X" jako scenarzysta. Wkrótce został producentem wykonawczym, którym był do 2002 roku.
Jest twórcą scenariusza pełnometrażowych filmów "Z archiwum X: Chcę wierzyć" (2008) i "Z archiwum X: Pokonać przyszłość" (1998), producentem pierwszego z nich, a także producentem wykonawczym i autorem scenariusza kilku innych seriali (m.in. "Night Stalker" i "Samotni strzelcy").
Był trzykrotnie nominowany do nagrody Emmy, a podczas festiwalu BNP Paribas Warsaw SerialCon artysta był nie tylko gościem, ale i członkiem jury konkursowego.
Zobacz też: Gwiazda "Gry o tron" odwiedziła Polskę. Odebrała wyjątkową nagrodę
Spotnitz pojawiał się po stronie twórców "Z archiwum X" przez osiem z dziewięciu sezonów po dołączeniu do serialu w 1994 roku. Nazwał to "doświadczeniem zmieniającym życie", awansując ze stanowiska scenarzysty na stanowisko producenta wykonawczego po trzech sezonach.
W rozmowie z redakcją Interii opowiedział o latach pracy nad kultowym serialem, "efekcie Scully" oraz tym, że produkcja wciąż żyje tylko dzięki fanom - dlatego reboot ma sens!
Patrycja Otfinowska, Interia: "Z archiwum X" stało się prawdziwą legendą, również w Polsce. Badania naukowe, tysiące, a może miliony ludzi oglądających serial przez lata. Jak to jest zostać jednym z twórców takiego hitu?
Frank Spotnitz: Cóż, dziękuję. To znaczy, nie ja stworzyłem ten serial. Chris Carter stworzył, ale dołączyłem na początku drugiego sezonu i to była moja pierwsza praca w telewizji - świetna pierwsza praca. Wyreżyserowałem osiem sezonów serialu, prawie 200 odcinków, byłem współautorem i współproducentem obu filmów "Z archiwum X", więc to było niesamowite doświadczenie. Wspaniale było być częścią tej produkcji i mieć ludzi wciąż zainteresowanych i pytających mnie o niego. Minęło już ponad 30 lat, więc nie zdarza się to zbyt często. Teraz gdy o tym myślę, robiliśmy 24 odcinki rocznie i teraz to się po prostu nie zdarza. Już nie produkujemy takich programów telewizyjnych. Więc jestem z tego naprawdę, naprawdę dumny, podekscytowany i szczęśliwy, że ludzie wciąż pamiętają i mówią o tym programie.
Seria "Z archiwum X" to prawdziwa legenda i wprowadziła wielkie zmiany w społeczeństwie. Słyszałeś kiedyś o "efekcie Scully"?
- O tak. To było coś, o czym pierwszy raz usłyszałem, może, nie wiem, siedem lub osiem lat temu i zdałem sobie sprawę, że to najważniejsza rzecz, jaką zrobiliśmy. Naprawdę mieliśmy wpływ na młode kobiety na całym świecie poprzez postać agentki Scully. To niesamowite, kiedy się nad tym zastanowić. To był po prostu serial o potworach i kosmitach, ale tak wiele młodych dziewczyn utożsamiało się z agentką Scully i identyfikowało się z nią, że w prawdziwym świecie zainteresowały się karierą naukową. To jest po prostu niesamowite, naprawdę fantastyczne.
Twoim zdaniem, co jest najmocniejszym punktem tego serialu?
- Cóż, myślę, że było tak wiele ważnych rzeczy w tym serialu, zaczynając od dwójki aktorów, Gillian Anderson i Davida Duchovnego i tego, jak dobrzy byli, jak niesamowita chemia między nimi była. Ale myślę, że w gruncie rzeczy serial opowiada o nadziei. Chodzi o spojrzenie na nieznane, przyznanie się, że nie rozumiemy świata ani wszechświata, w którym żyjemy, a następnie stawienie mu czoła z uczciwością, odwagą i bez strachu. Mulder i Scully byli dobrymi postaciami. Byli naprawdę dobrymi ludźmi, którzy starali się postępować właściwie, pomimo faktu, że patrzyli na świat w zupełnie inny sposób. On był wierzący, a ona sceptyczna i pomimo różnic, darzyli się głębokim szacunkiem. Myślę, że to jest sekret tego serialu. Znowu, to coś, czego już się tak często nie widuje. Teraz jest tak wiele postaci, które są w pewnym sensie dobre, ale są też trochę zepsute. Myślę, że trudno nam uwierzyć w dobrych ludzi, ale Mulder i Scully byli naprawdę dobrzy. Dużo o tym myślę. Myślę, że potrzebujemy więcej postaci, które są tak samo uczciwe jak oni.
Słyszeliśmy plotki o reboocie serialu. Co sądzisz o tym pomyśle? Czy jest coś, do czego warto wrócić, czy stworzyć coś nowego?
- Jestem tak podekscytowany rebootem. Nie mogę się doczekać. Naprawdę nie wiem, co to będzie, poza tym, że Ryan Coogler jest twórcą serialu i będzie go reżyserował. Jestem wielkim fanem wszystkich jego filmów. Uważam, że jest niesamowicie utalentowany. Zawsze uważałem, że "Z archiwum X" to pomysł, który mógłby trwać wiecznie. To świetny pomysł na serial, bo opowiada o nieznanym. Liczba historii, które można by pokazać, jest po prostu niewyczerpana. Podoba mi się też w tym, co robi, że nie obsadza, przynajmniej o ile wiem, nowych Mulderów i Scully. To zupełnie inne postacie, zupełnie inna sytuacja. Chodzi tylko o samą ideę "Z archiwum X". Więc tak, naprawdę nie mogę się doczekać.
Czy chcesz powiedzieć coś naszym polskim fanom o "Z archiwum X"?
- Jasne. Cóż, chciałbym powiedzieć wszystkim polskim fanom: dziękuję, że jesteście fanami "Z archiwum X", że oglądacie i wspieracie, że wciąż pamiętacie o tym i rozmawiacie po tych wszystkich latach. Jestem w kontakcie z wieloma fanami serialu na całym świecie. Jeżdżę na konwenty i rozmawiam z nimi- to oni podtrzymują serial przy życiu. To już nie my. Nie pracowałem nad "Z archiwum X" od wielu lat. To ludzie, którzy kochają serial, mówią o nim. To wy, fani, nadajecie serialowi znaczenie, nie my, którzy go wyprodukowaliśmy i napisaliśmy. To naprawdę interesująca relacja. Kiedy masz serial taki jak ten, który trwa tak długo, zdajesz sobie sprawę, że to fani sprawiają, że ma znaczenie. Myślę, że niektórzy fani mogą nie zdawać sobie sprawy, jak ważni są, ale to oni naprawdę tworzą serial.
Zobacz też: Interia jest patronem medialnym BNP Paribas Warsaw SerialCon. O szczegółach wydarzenia przeczytasz TUTAJ