Zagadka małej Jane Doe w "The Pitt”. Jaki będzie jej dalszy los?
Finał drugiego sezonu "The Pitt” pozostawił widzów z wieloma pytaniami, szczególnie o los niemowlęcia porzuconego w szpitalnej łazience. Noah Wyle wie, że fani czekają na odpowiedzi i z uśmiechem odpowiada.
"The Pitt" to bez wątpienia jeden z najlepszych seriali medycznych ostatnich lat. Produkcja została uznana za najlepszy serial dramatyczny podczas tegorocznego rozdania nagród Emmy. Sukcesy odnieśli również aktorzy: Noah Wyle zdobył statuetkę dla najlepszego aktora w serialu dramatycznym, a Katherine LaNasa została nagrodzona jako najlepsza aktorka drugoplanowa. Do listy sukcesów należy dopisać także dwie nominacje do Złotych Globów.
Wiemy już, że akcja trzeciego sezonu rozpocznie się w listopadzie, cztery miesiące po wydarzeniach z poprzedniej serii. Fani zaczęli się jednak niepokoić o los jednej z postaci, która pojawiła się w drugim sezonie. Co stanie się z porzuconym niemowlęciem?
W amerykańskiej kulturze osoby o nieznanych danych określa się imionami Jane lub Joe Doe. Zgodnie z tą tradycją, niemowlę porzucone na początku sezonu w szpitalnej łazience otrzymało imię Jane i wciąż czeka na rozwinięcie swojej historii. W finałowych scenach postać grana przez Noaha Wyle’a przechodzi kryzys psychiczny, otrzymując przy tym ogromne wsparcie od kolegów z pracy. W jednej z najbardziej poruszających scen finału bohater podnosi małą Jane Doe i kieruje do niej znamienne słowa:
"Mnie też porzucono, kiedy miałem osiem lat. Ale dałem sobie z tym radę i tobie też się uda. Mam przeczucie, że wszystko będzie dobrze. Przed tobą tyle wspaniałych rzeczy do zobaczenia i tylu ludzi, których będziesz kochać".
Mimo tej sceny, w serialu nie padła jasna odpowiedź na pytanie o dalsze losy dziewczynki. W rozmowie z magazynem "People" aktor odniósł się do tej kwestii z humorem: "Myślę, że musimy ją przywrócić. Przynajmniej w 20. sezonie, jako nową pielęgniarkę" - żartował na czerwonym dywanie. Jedno jest jednak pewne: grany przez niego bohater nie zaadoptuje niemowlęcia.
Mówiąc o nadchodzącym sezonie, aktor zdradził, że zespół kreatywny boryka się z problemami logistycznymi. Według Noaha Wyle’a proces kompletowania ekipy na planie to "nieustanne przechodzenie przez drzwi obrotowe", ponieważ skoordynowanie napiętych harmonogramów wszystkich członków obsady jest obecnie ogromnym wyzwaniem.
