Powstanie prequel "The Crown”. Koszty przyprawiają o zawrót głowy
Choć historia Elżbiety II dobiegła końca, świat brytyjskiej monarchii powróci na ekrany w wielkim stylu. Peter Morgan oficjalnie przygotowuje prequel hitu Netflixa, który zabierze widzów do 1901 roku.
"The Crown" to serial biograficzny, który w niezwykle ciekawy sposób przedstawia życie królowej Elżbiety II oraz historię brytyjskiej monarchii. Każdy sezon ukazuje inne etapy jej panowania, prezentując najważniejsze wydarzenia polityczne, społeczne i osobiste, które miały wpływ na jej decyzje. Produkcja wyróżnia się nie tylko doskonałą grą aktorską, ale także realizmem i precyzyjnym odwzorowaniem historycznych detali.
Teraz dowiadujemy się, że powstanie prequel, który przeniesie nas do 1901 roku.
Z najnowszych wieści wynika, że Peter Morgan powróci jako twórca i zaprezentuje widzom wydarzenia, które rozgrywały się na przestrzeni pięćdziesięciu lat. Jak podaje "Daily Mail", fabuła rozpocznie się w 1901 roku - od śmierci królowej Wiktorii - i potrwa aż do momentu, w którym zaczyna się akcja "The Crown".
Pierwsze plotki pojawiły się już w 2022 roku, gdy trwały przygotowania do premiery finałowego sezonu. Morgan już wtedy twierdził, że jeśli kiedykolwiek miałaby powstać kontynuacja, byłby to właśnie prequel.
"Nie potrafię sobie wyobrazić żadnych okoliczności, w których chciałbym zagłębić się bardziej w teraźniejszość, ale jednocześnie nie sądzę, żebym już zakończył ten temat" - powiedział. "Możesz znaleźć historię w przeszłości i ją opowiedzieć, a ona [będzie] w istocie historią o teraźniejszości, ale w kamuflażu. I myślę, że to może być bardziej elegancki sposób na przyszłość. Kontynuowanie od momentu, w którym zakończyłem program, wydaje się zbyt przedwczesne" - mówił w rozmowie z "The Hollywood Reporter".
Na ten moment nie wiemy, ile sezonów nowej serii jest w planie, ale budżet sugeruje, że produkcja nie będzie się ograniczać - zaplanowano oszałamiającą kwotę 500 milionów funtów.