Reklama

Świat według Kiepskich

Ocena
serialu
9,1
Super
Ocen: 7771
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​Krystyna Feldman: Skromna gwiazda ekranów

Uznawana była za jedną z najlepszych polskich aktorek charakterystycznych, znanych głównie z wyrazistych epizodów. Jednak trudno jest opisać Krystynę Feldman tylko dwoma słowami. Dla wielu widzów na zawsze pozostanie babką z "Kiepskich". Sama nie miała z tym problemów. Gdyby żyła, obchodziłaby właśnie swoje 105. urodziny.

"Jestem aktorką. Jak ktoś składa mi propozycję to ją rozważam. Tak też było w przypadku Świata według Kiepskich. Poza nieco zbyt dużą ilością wulgaryzmów nie znalazłam tam nic takiego, co mogłoby obrażać moje uczucia i moje zasady. Ot, siedzi stara babcia i wysila całą swoją inteligencję żeby obronić swoją rentę. Ten serial był pomyślany przez jego twórców jako ostry satyryczny obraz polskiej rodziny. Nie na darmo filmową familię nazwano Kiepscy, a nie Potoccy. Wspaniałość naszego zawodu polega na tym, że raz można zagrać babcię Kiepską, a raz Nikifora" - mówiła w Stopklatce.  

Reklama

Była piekielnie utalentowana i równie skromna. Często obsadzana w epizodach, rolach drugo lub trzecioplanowych. Nie przeszkadzało jej to. Mogła pojawić się na ekranie przez minutę, a i tak kradła całą uwagę widzów. W swoim dorobku ma ponad 80 kreacji telewizyjnych i filmowych.

Krystyna Feldman urodziła się 1 marca 1916 roku we Lwowie. Pochodziła z rodziny artystycznej - była bowiem córką śpiewaczki operowej i aktora. Jako siedemnastolatka zadebiutowała na scenie Teatru Miejskiego we Lwowie. Egzamin aktorski eksternistycznie zdała latem 1937 roku, a już 1 września tego samego roku zadebiutowała rolą... chłopca w bajce "Kwiat paproci" na scenie lwowskiego Teatru Miejskiego. Los sprawił, że jej ostatnie wielka rola w życiu, również była rolą męską. 

Po wojnie trafiła do Katowic. Tam po raz kolejny wcieliła się w postać Staszka z "Wesela". Później przeniosła się do Opola, a następnie do Jeleniej Góry. W tamtejszym teatrze poznała starszego o 26 lat reżysera Stanisława Brylińskiego. Początkowo nie przepadała za nim, jednak wkrótce został największą miłością jej życia. Chociaż miał żonę i dzieci, to również odwzajemnił jej uczucie. 

"Ale ten związek już znacznie wcześniej się rozpadł. W tym czasie, kiedy się poznaliśmy, Stanisław był już z inną kobietą. Od kiedy mnie zobaczył, latał za mną" - podkreśliła w wywiadzie dla "Gali". Wkrótce zamieszkali razem i wśród znajomych uchodzili za małżeństwo. Podobno rzeczywiście planowali ślub. Ich szczęście przerwała śmierć reżysera w 1953 roku. Już nigdy nikogo nie pokochała.

Przekaż 1% na Fundację Polsat rozliczając PIT TUTAJ

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje