Pełna chata Full House
Ocena
serialu
8,5
Bardzo dobry
Ocen: 95
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​Mary-Kate Olsen rozwodzi się z mężem

​Mary-Kate i Ashley Olsen zdobyły sławę dzięki roli w serialu "Pełna chata". Utalentowane bliźniaczki zaczęły swoją karierę mając zaledwie kilka miesięcy. Przez wiele lat były w czołówce najpopularniejszych osób w show biznesie. Niespodziewanie zdecydowały się na zakończenie kariery aktorskiej. Dzisiaj mówi się głównie o ich życiu uczuciowym.

Szybka sława odbiła piętno na życiu bliźniaczek. Media rozpisywały się o skandalach z ich udziałem, problemach z narkotykami, alkoholizmie, anoreksji oraz romansach z dużo starszymi partnerami.

Mary-Kate Olsen wpadała w kłopoty wielokrotnie. Miała problemy z alkoholem - był czas, kiedy imprezowała non stop. "Był taki moment w moim życiu, kiedy powiedziałam sobie: to koniec. Moja choroba mnie przytłaczała. Myślałam, że sobie nie poradzę. Anoreksja prawie mnie zabiła" - wyznała Mary-Kate Olsen w rozmowie z "Elle".

Reklama

Kilka lat temu wydawało się, że jedna z bliźniaczek w końcu ułożyła sobie życie u boku Oliviera Sarkozy'ego. Początkowo romans ze starszym o 17 lat przyrodnim bratem prezydenta Francji Olivierem Sarkozym wywołał ogromny skandal. Zakochana para nic sobie nie robiła ze złośliwych komentarzy prasy. Zaczęli się spotykać w 2012 roku. Trzy lata później pobrali się podczas skromnej ceremonii, w której uczestniczyło 50 osób.

Informacja o ich rozstaniu dla wielu była zaskoczeniem. Aby dostać rozwód Olsen, musiała poprosić o nadzwyczajny nakaz. Podobno papiery rozwodowe chciała złożyć już w kwietniu, jednak było to niemożliwe z powodu pandemii koronawirusa - sądy zajmował się bowiem wtedy tylko sprawami niecierpiącymi zwłoki. Do rozstania doszło przez różnice dotyczące ich wspólnej przyszłości. 

Mary-Kate Olsen chciała powiększyć rodzinę. Jej mąż ma już dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa i uważał ten rozdział za zamknięty. Małżonkowie mieli również inne poglądy dotyczące pracy. "Jest typem osoby, która nigdy nie narzekałaby na 12-godzinny dzień pracy. Olivier nigdy nie zrozumiał jej pasji. Chciałby mieć żonę pozostającą w domu" - mówił znajomy aktorki. 

***Zobacz także***

W międzyczasie mąż zerwał bez jej wiedzy umowę na wynajem ich wspólnego mieszkania, a aktorka musiała szybko się wyprowadzić. "Obawiam się, że zostanę pozbawiona nie tylko dachu nad głową, ale także moich rzeczy znajdujących się w mieszkaniu, które muszę opuścić" - pisała Mary-Kate w dokumentach złożonych w sądzie. Gwiazda przyznała również, że Sarkozy udostępnił jedną z ich posiadłości byłej żonie i dzieciom. 

"Olivier martwił się o bezpieczeństwo swojej rodziny w Nowym Jorku podczas pandemii. Nalegał, żeby Mary-Kate zgodziła się przyjąć jego byłą żonę i ich dzieci w Bridgehampton" - informowały media. Milioner miał również nie zapłacić czynszu za mieszkanie w Nowym Jorku. Olsen na czas kwarantanny musiała się przenieść do siostry.

Obecnie para kontaktuje się jedynie przez adwokatów i nadal nie może dojść do porozumienia. Wiele wskazuje na to, że proces sądowy będzie się ciągnął przez wiele miesięcy. Postanowili sprzedać sporną nieruchomość. Nowojorska posiadłość warta jest 13,5 miliona dolarów. Kwota ze sprzedaży zostanie rozdzielona między Olsen i jej byłego męża. Jest to jedynie jeden z problemów, które czekają na rozwiązanie w sądzie. Kolejna rozprawa odbędzie się 15 grudnia.  

***Zobacz także***


swiatseriali
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy