Zachwyciła w światowym hicie. Niewielu wie, że ma polskie korzenie
W "Opowieści podręcznej" gra kobietę, którą widzowie jednocześnie potrafią nienawidzić i… zrozumieć. Yvonne Strahovski - ekranowa Serena Joy - to wielowymiarowa bohaterka, wywołująca wiele emocji. Nie każdy jednak wie o polskich korzeniach gwiazdy.
Jeśli istnieje postać, która w "Opowieści podręcznej" potrafi przejąć kontrolę nad sceną jednym spojrzeniem, to jest nią Serena Joy Waterford. Strahovski zagrała tę bohaterkę tak, że trudno ją zaszufladkować: bywa bezwzględna, bywa przerażająco pragmatyczna, a jednocześnie miewa momenty, w których widać pęknięcia w zbroi - cenę płaconą za życie w systemie opartym na przemocy i hipokryzji. To właśnie ta niejednoznaczność sprawiła, że postać Sereny stała się jednym z motorów napędowych serialu, a sama aktorka zdobyła światowe uznanie.
W popkulturze rzadko zdarza się, by antybohaterka była jednocześnie obiektem masowej niechęci i fascynacji. Kim jest kobieta, która potrafi zagrać tak skomplikowaną postać?
Yvonne Strahovski urodziła się jako Yvonne Jaqueline Strzechowski w Nowej Południowej Walii, ale jej mama i tata są polskimi emigrantami. W wielu biografiach powtarza się, że pochodzą z Tomaszowa Mazowieckiego. Strahovski wielokrotnie mówiła, że w domu używano języka polskiego, a ona sama miała kontakt z polską kulturą i zwyczajami od najmłodszych lat.
W show-biznesie nazwisko bywa narzędziem - ma się kojarzyć, być proste do zapisania i wymówienia. Dlatego aktorka przyjęła sceniczne "Strahovski" - wersję uproszczoną, bliższą wymowie, a jednocześnie wciąż nawiązującą do oryginału.
Choć Serena Joy jest dziś jej najbardziej rozpoznawalną kreacją, Strahovski od lat konsekwentnie buduje karierę w telewizji i kinie. Dla jednych na zawsze będzie bohaterką serialu "Chuck", inni pamiętają jej występ w "Dexterze" albo role w produkcjach z pogranicza thrillera i akcji. Ten rozrzut gatunków pokazuje, że nie mówimy o osobie, która miała szczęście do jednego hitu, tylko o aktorce, która potrafi przeskakiwać między rozmaitymi gatunkami.
I w tym kontekście polskie korzenie nie są dodatkiem do biogramu, ale jednym z elementów, które składają się na ekranową wiarygodność. Kto dorastał między językami i kulturami, zwykle szybciej wyczuwa niuanse i wieloaspektowość charakterów granych postaci.
Zobacz też:
Poruszająca opowieść o braterskiej więzi. Mamy zwiastun "Half Mana"
