Młode gliny
Ocena
serialu
6.7
Niezły
Ocen: 15
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Najtrudniejszy element pracy policjanta? Jedna rzecz okazała się problemem!

Pościgi, kajdanki i walka z biurokracją – tak wygląda nowa codzienność Wiktorii Gąsiewskiej. Aktorka wciela się w postać sierżant Barbary Skowron. Jak warsztaty z prawdziwym policjantem zmieniły jej podejście do roli i dlaczego "zakuwanie" przestępców okazało się największym wyzwaniem?

Wiktoria Gąsiewska, którą widzowie doskonale znają m.in. z takich seriali jak "Rodzina zastępcza", "Rodzinka.pl" czy wciąż popularnych "Barw szczęścia", od lat udowadnia, że nie boi się żadnej roli. Na dużym ekranie zadebiutowała w filmie "Jasminum" Jana Jakuba Kolskiego. Później mogliśmy ją oglądać w takich produkcjach jak "Katyń" Andrzeja Wajdy czy nowatorski "Baby Bump" Jakuba Czekaja.

Teraz występuje w serialu "Młode gliny" i jak się okazuje, musiała się wiele nauczyć.

Wiktoria Gąsiewska: nowe wyzwania

Fabuła produkcji "Młode gliny" opowiada o nowym pokoleniu policjantów z podwarszawskiej komendy, którzy mierzą się z realiami swojej pracy. Codzienna służba to przecież nie tylko pogoń za przestępcami. To nieustanna walka z biurokracją, absurdami systemu i wymagającymi przełożonymi.

Reklama

Dla Wiktorii Gąsiewskiej nowa rola oznaczała wiele pracy - musiała przećwiczyć wiele niecodziennych sytuacji. W serialu wciela się w sierżant Barbarę Skowron - niedoświadczoną, ale ambitną policjantkę. Tryska humorem, ma w sobie wiele zapału do pracy i pragnie nieść pomoc każdemu.

Jak aktorka przygotowywała się do roli?

"Musiałam się nauczyć zapinać w kajdanki, bardzo szybko biegać oraz mówić policyjnym slangiem. Pod tym względem jesteśmy bardzo mocno zaopiekowani przez produkcję. Mieliśmy warsztaty z prawdziwym policjantem, który krok po kroku wszystko nam pokazywał, strzelaliśmy z broni, uczyliśmy się też chodu policyjnego i odpowiedniej postawy (...)"

Co ciekawe, to właśnie kajdanki okazały się największym wyzwaniem dla aktorów - potwierdzili to także Marcel Opaliński i Katarzyna Gałązka. Jak dowiadujemy się z rozmów, "zakuwanie" jest trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.

"Kajdanki nie są łatwe w obsłudze, zwłaszcza kiedy musisz najpierw za kimś biec, wyciągnąć je w trakcie, kogoś złapać i go zapiąć. Cała ta procedura jest mocno skomplikowana, a trzeba ją wykonać sprawnie" - stwierdziła Gąsiewska.

Mimo wszystko jest podekscytowana nową rolą, która daje jej sporą dawkę emocji.

"Moja praca polega na tym, że codziennie robimy coś innego, ona nigdy nie jest nudna, każdy projekt przynosi nową przygodę i uczymy się nowych rzeczy, co jest oczywiście bardzo przyjemne" - wyjaśniła w rozmowie z Newserią.

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Młode gliny | Wiktoria Gąsiewska | TVN
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL