"M jak miłość": Zawiodła jako matka. Ta informacja będzie dla niej szokiem
W 1898. odcinku "M jak miłość" dyrektor szkoły pilnie wezwie Kingę (Katarzyna Cichopek) w sprawie jej córki Lenki (Olga Cybińska), która będzie miała problemy przez zazdrosną Julitę (Sofia Stelmakh) i jej koleżanki. To będzie dla niej cios prosto w serce.
Na wieść o tym, że tylko dzięki błyskawicznej interwencji swojego byłego chłopaka Grześka (Borys Wiciński) nastolatce nic się nie stało, Zduńska obwini się o to, że zawiodła jako matka, bo nie dostrzegła w porę kłopotów własnego dziecka.
- Przepraszam, kochanie, że nie zauważyłam, co się z tobą dzieje. Powinnam była bardziej cię wspierać. Gdybyś tylko powiedziała... - uderzy się w pierś Kinga.
- Mamuś, ja nie chciałam zawracać wam głowy. Przecież wiem, że macie teraz swoje kłopoty - usłyszy w odpowiedzi.
- To bez znaczenia. I chcę, żebyś na przyszłość obiecała mi jedno - Kinga z powagą spojrzy na córkę i stanowczo poprosi:
- Gdyby kiedykolwiek jeszcze działo się coś takiego... Gdyby ktoś pisał obraźliwe rzeczy w Internecie, dokuczał ci... Masz mi natychmiast o tym powiedzieć, rozumiesz?
- To samo jej mówiłem! Żeby z wami pogadała! - wtrąci podsłuchujący rozmowę matki i siostry Misiek (Aleksander Bożyk).
- Ty się nie wtrącaj, Misiek - pouczy go Lenka.
- Jeśli o tym wiedziałeś, też powinieneś był nam powiedzieć - stwierdzi Kinga.
- Zabroniłam mu - przyzna młoda Zduńska.
- Dobra. Od teraz stawiamy na pełną szczerość i otwartość, dobrze? - zaproponuje Kinga.
- To jak będzie? Obiecujesz? - zapyta, biorąc dłoń córki w swoje ręce.
- Obiecuję - z powagą zapewni Lenka, a mama mocno ją przytuli.
Zdradzamy, że 1898. odcinek sagi rodu Mostowiaków zostanie wyemitowany we wtorek 16 grudnia o godz. 20.55 w TVP2.