"M jak miłość": Zawalił mu się cały świat. Co teraz zrobi?
W 1908. odcinku "M jak miłość" Paweł (Rafał Mroczek) podejmie desperacką walkę, by nie załamać się po stracie ukochanej Franki (Dominika Kachlik). Skupi się na opiece nad Antosiem (Mark Myronenko) i powrocie do pracy, jednocześnie odrzucając pomoc bliskich i wmawiając wszystkim wokół, że sam doskonale daje sobie radę.
Miesiąc po pogrzebie Franki mały Antoś obudzi Pawła o świcie głośnym płaczem.
- Nie płacz, synku, proszę cię... Nie możemy płakać... Nie możemy... - Zduński zaciśnie usta, uspokajając dziecko.
Sam będzie na granicy łez, ale szybko się opanuje, nie pozwalając sobie na chwilę słabości.
Zdradzamy, że wdowiec ewidentnie będzie tłumił emocje. O tym, co się wydarzyło i co czuje, nie zechce z nikim rozmawiać. Odrzuci pomoc zarówno ze strony matki Marii (Małgorzata Pieńkowska), jak i przyjaciółki Magdy (Anna Mucha).
Zaniepokojona jego stanem Budzyńska będzie do niego uparcie dzwoniła, a gdy Zduński zignoruje połączenia od niej, przyjedzie do niego i zacznie dobijać się do drzwi.
- Zawsze tak było... Jak tylko miał kłopoty, zamykał się w sobie. A mówimy tylko o kłopotach, a teraz... Przecież jemu zawalił się cały świat - skomentuje Magda w rozmowie z mężem Andrzejem (Krystian Wieczorek).
- Wiesz, czasem zastanawiam się, czy to wszystko w ogóle do niego dotarło. Zachowuje taki spokój, dystans, że to aż przerażające - oceni Budzyński.
- Nawet na pogrzebie...
- Nie, nie... Dobrze go znam. To jest tylko pozorny spokój. Wewnątrz się w nim kotłuje. I dlatego tak bardzo się o niego boję - stanowczo przerwie mu żona.
- To mój przyjaciel. Najlepszy, jakiego miałam. Najstarszy mój przyjaciel, kumpel... Boże, znamy się tyle lat, zawsze się wspieraliśmy, a teraz Paweł... nawet nie chce ze mną chwilę porozmawiać. Ucieka przede mną. I nie wiem, co mogłabym jeszcze zrobić - westchnie bezradnie Magda.
Co wydarzy się dalej?
Zdradzamy, że 1908. odcinek sagi rodu Mostowiaków zostanie wyemitowany w poniedziałek 9 lutego o godz. 20.55 w TVP2.