"M jak miłość": To już koniec ich małżeństwa? Zostawi po sobie tylko list
W 1919. odcinku "M jak miłość" Chodakowscy (Michalina Sosna i Mikołaj Roznerski) staną nad przepaścią. Choć Marcin zrobi wszystko, by uszczęśliwić żonę i spełni jej wielkie marzenie o własnym salonie fryzjerskim, dla niej będzie to już za mało. Kiedy detektyw odmówi odejścia z pracy, Kama podejmie bolesną decyzję i zniknie z domu, zostawiając tylko poruszający list. Czy to definitywny koniec ich małżeństwa?
W nowych odcinkach "M jak miłość" konflikt między Marcinem a Kamą osiągnie punkt krytyczny. Chodakowski nie będzie miał wątpliwości - nie potrafi zrezygnować z pracy, która stała się jego życiową pasją.
Najpierw zwierzy się swojemu wspólnikowi Jakubowi (Krzysztof Kwiatkowski), że nie spełni prośby żony.
- Nie umiem robić niczego innego! I szczerze... nie chcę nawet próbować. Nie zrezygnuję z tego. Nie wiem jak, ale musimy się z Kamą jakoś w tej sprawie dogadać - stwierdzi.
Mimo to Marcin spróbuje zrobić coś, co pokaże Kamie, jak bardzo mu na niej zależy. Po cichu przygotuje dla niej niespodziankę i urządzi w jej dawnym sklepie nowoczesny salon fryzjerski - dokładnie taki, o jakim marzyła.
Kiedy Kama zobaczy prezent od męża, nie będzie w stanie ukryć emocji. Marcin spełni jej największe marzenie, dopracowując każdy szczegół zgodnie z jej projektem.
- Starałem się wszystko zrobić według twojego projektu: lustra, kolory... No co ty, płaczesz? Nie podoba ci się?
- Nie wiem, co powiedzieć... Boże, Marcin... ja... Dziękuję!!!
Chodakowski spróbuje też przeprosić ukochaną za wszystkie trudne chwile.
- Przepraszam cię za te nerwy, strach... Za to, że wywróciłem twoje życie do góry nogami... Chciałem chociaż trochę ci to wynagrodzić...
Jednak szybko okaże się, że nawet tak wyjątkowy gest nie rozwiąże największego problemu.
Kama jasno powie, że nie zmieni zdania w sprawie pracy męża. Dla niej strach o życie Marcina jest po prostu zbyt wielki.
- Marcin, naprawdę doceniam twój gest, to cudowne, co dla mnie zrobiłeś, ale... nie możemy dłużej od tego uciekać. Musimy wrócić do tej rozmowy, bo ja zdania nie zmieniłam i nie zmienię.
Marcin spróbuje ją przekonać, że może pracować ostrożniej.
- Czyli... jeśli nie rzucę pracy w agencji, odejdziesz ode mnie? I mówisz to serio? Kama, zrozum... To moja praca, moja pasja, moje wszystko!
- Twoje... "wszystko"?
- Wiesz, że nie to miałem na myśli... Kochanie, rozmawialiśmy już o tym... Jestem gotowy wprowadzić jakieś zmiany, brać lżejsze sprawy, ale... pracy nie zmienię! Za dużo kosztowało mnie, żeby dojść do tego miejsca, zdobyć zaufanie klientów, stworzyć tę agencję... Nie wyobrażam sobie, żebym mógł robić cokolwiek innego!
- Proszę, popatrz na to z mojej perspektywy! Gdybym to ja postawił ci takie ultimatum, jakbyś się czuła na moim miejscu? (...) Obiecuję, że od teraz będę na siebie jeszcze bardziej uważał! (...) Koniec z grubymi przekrętami, niebezpiecznymi klientami... Proszę cię, musisz mi zaufać, już nic złego się nie wydarzy, będziemy chuchać na zimne! Wierzysz mi?
- Chciałabym wierzyć... - westchnie Chodakowska.
Niestety, rozmowa nie przyniesie rozwiązania.
Wieczorem wydarzy się coś, czego Marcin najbardziej się obawiał. Kama spakuje się i odejdzie, zostawiając jedynie krótki, poruszający list:
"Kochanie, chyba dobrze się stało, że musiałeś wyjść, bo nie miałabym odwagi, żeby... odejść. Marcin, chyba jeszcze nigdy tak bardzo cię nie kochałam jak dzisiaj... Jesteś moim wszystkim. Bez ciebie mnie nie ma. I właśnie dlatego odchodzę, bo nie dam rady dłużej tak bardzo się o ciebie bać... Boję się o ciebie straszliwie... Błagam, spróbuj mnie zrozumieć, ale nie wrócę do domu, dopóki nie zmienisz zdania w sprawie swojej pracy. Kocham cię. Kama".
Czy Marcin zdecyduje się zmienić swoje życie, by odzyskać żonę? A może to naprawdę koniec małżeństwa Chodakowskich?
Zdradzamy, że 1919. odcinek sagi rodu Mostowiaków zostanie wyemitowany w poniedziałek 23 marca o godz. 20.55 w TVP2.