"M jak miłość": To już jego koniec? Zostawi tylko krótki list pożegnalny
W 1926. odcinku "M jak miłość" Paweł (Rafał Mroczek) wróci z Kampinosu do swojego mieszkania w Warszawie, ale zamiast nowego początku - czeka go bolesne zderzenie z przeszłością. Wspomnienia o France (Dominika Kachlik) okażą się silniejsze niż rozsądek.
Już od progu stanie się jasne, że Zduński nie radzi sobie z utratą żony. Bez chwili wahania sięgnie po procenty. To jednak dopiero początek jego spirali...
W ciszy mieszkania Paweł spojrzy na pustą kartkę. W końcu chwyci za długopis i zacznie pisać. Efekt? Zaledwie dwa słowa, które powiedzą wszystko: "Mamo, przepraszam".
To będzie moment, który zmrozi widzów.
Jako pierwsza do mieszkania Pawła wpadnie wiedziona złymi przeczuciami Maria (Małgorzata Pieńkowska). Co zobaczy? Scenę jak z najgorszego koszmaru: kopertę z napisem "Mama", pustą butelkę i szklankę.
Przerażona natychmiast pobiegnie do sypialni.
Zduński będzie leżał na podłodze, wtulony w ulubiony sweter Franki. Bez ruchu. Bez reakcji.
- Paweł?! Paweł, słyszysz mnie? - krzyknie Rogowska.
- Paweł, obudź się...
Gdy nie uzyska żadnej odpowiedzi, wpadnie w panikę. Sprawdzi oddech i natychmiast zadzwoni po karetkę:
- Halo, potrzebuję pomocy. Mój syn jest nieprzytomny... Błagam, szybko przyślijcie karetkę!
Czy ratunek przyjdzie na czas? To pytanie nie da widzom spokoju. Czy Paweł przeżyje? Czy to naprawdę koniec jego walki po odejściu Franki?
Zdradzamy, że 1924. odcinek sagi rodu Mostowiaków zostanie wyemitowany w poniedziałek 20 kwietnia o godz. 20.55 w TVP2.