M jak miłość

Ocena
serialu
9,4
Super
Ocen: 389393
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Agnieszka Fitkau-Perepeczko wyleciała z TVP przez... piersi

Mija właśnie 15 lat od chwili, gdy Agnieszka Fitkau-Perepeczko straciła rolę Simony Muller w "M jak miłość". Jako powód pozbycia się jej z serialu Ilona Łepkowska podała wówczas "rezygnację z wątku". - Był za bardzo rozbudowany. Okazało się, że ponad możliwości aktorskie pani Agnieszki - powiedziała ówczesna scenarzystka i producentka "Emki". Jednym z powodów wyrzucenia aktorki z serialu był jednak fakt, że nie chciała grać w... staniku, a jej wyzwolone piersi przeszkadzały włodarzom z Woronicza!

Agnieszka Fitkau-Perepeczko nigdy nie kryła, że uwielbia swoje piersi i uważa, że byłoby nie w porządku, gdyby więziła je w biustonoszu i udawała, że ich nie ma.

- Piersi, które nie są napchane plastikiem czy silikonem, zasługują na to, by je pokazywać - stwierdziła aktorka w jednym z wywiadów.

Agnieszka Fitkau-Perepeczko: Awantura o piersi

Niestety, imponujący biust emerytowanej gwiazdy bardzo drażnił konserwatywnych polityków, którzy rządzili Telewizją Polską w czasie, gdy Agnieszka występowała w "M jak miłość". Ponieważ jednak telewidzowie uwielbiali aktorkę i graną przez nią postać, decydenci z Woronicza przymykali oko na "skaczące po ekranie" piersi wdowy po legendarnym Janosiku. Do czasu...

Reklama

W 2007 roku Agnieszka Fitkau-Perepeczko ogłosiła, że Ilona Łepkowska chce ją wyrzucić z pracy!

- Gram coraz mniej, a na planie występuję głównie jako podająca lub pijąca herbatę - żaliła się tabloidom, dodając, że nie odda roli bez walki.

Ilona Łepkowska potwierdziła, że wątek Simony faktycznie został zminimalizowany, bo aktorka po prostu sobie z nim nie radziła.

- Pani Agnieszka jest szczególnym przypadkiem. Dostała szansę może na wyrost w stosunku do talentu. Uwierzyła, że jest wybitną aktorką - stwierdziła królowa polskich seriali.

Ciemne chmury zawisły nad głową Agnieszki Fitkau-Perepeczko na początku 2007 roku, gdy podczas kolaudacji (komisyjny odbiór zrealizowanego materiału telewizyjnego i skierowanie go do emisji - przyp. red.) okazało się, że w jednym z odcinków "M jak miłość" główną rolę zagrały jej... sutki! Sceny z udziałem Simony trzeba było tak przemontować, by jej podrygujące pod cieniutką bluzeczką piersi zniknęły z pierwszego planu.

Agnieszka Fitkau-Perepeczko: Nie chciała słyszeć o biustonoszu!

Za to, że nie potrafiła zapanować nad własnym biustem, aktorka dostała reprymendę... Zakazano jej grania bez stanika, a ona kategorycznie odmówiła, twierdząc, że nie wstydzi się swojej kobiecości i nie ma zamiaru ukrywać swych walorów przed widzami.

- Moje piersi muszą czuć się wolne! Jakież nudne byłoby życie, gdybym ciągle ubierała się w jakieś kostiumiki, garsonki z szaliczkiem pod szyją... To nie w moim stylu. Poza tym nie chcę być postrzegana jako starsza pani stojąca nad grobem - powiedziała w wywiadzie.

W końcu szefowie Telewizji Polskiej (prezesem TVP był wtedy były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Andrzej Urbański, a dyrektorem Programu 2 Wojciech Pawlak) uznali, że nie można dłużej tolerować nieprzyzwoitego zachowania gwiazdy.

Ostatecznie, wobec odmowy noszenia biustonosza, pani Agnieszce po prostu podziękowano za pracę w serialu. Oczywiście był to tylko jeden z wielu powodów wyrzucenia jej z bijącej rekordy popularności produkcji, aczkolwiek istotny.

Agnieszka Fitkau-Perepeczko: Posiadaczka biustu... kultowego

Agnieszka Fitkau-Perepeczko do dziś nie pogodziła się z tym, że pozbyto się jej z "M jak miłość".

- Ten serial zrobił mi świetne życie! Zawdzięczam mu przecież niesamowitą popularność. Ludzie wciąż pytają mnie o Simonę. Czy za nią tęsknię? Oczywiście, że tęsknię! - wyznała niedawno.

Aktorka - choć w maju tego roku stuknęła jej osiemdziesiątka - wciąż zachwyca witalnością i wciąż... nie nosi stanika. Jej biust jest niemal kultowy!

"To biust pojawiający się znienacka w całej okazałości, szokujący, onieśmielający i powodujący wielkie zadowolenie jego właścicielki. Biust legendarny, rozbudzający mężczyzn i powodujący zazdrość pań" - tak poetycko walory Agnieszki Fitkau-Perepeczko niedawno opisywał "Fakt".

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Fitkau-Perepeczko | M jak miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy