Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 6719
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Ryszarda Hanin nie miała szczęścia w miłości, bo kochała niewłaściwych mężczyzn!

Ryszarda Hanin - wybitna aktorka, którą fani seriali z pewnością pamiętają jako Ewelinę Heimann z "Polskich dróg" i Żarnecką z "Nocy i dni" - miała wielkie szczęście do znakomitych ról, ale przez całe życie cierpiała z powodu mężczyzn. Nigdy nie spotkała "tego właściwego"...

Ryszarda Hanin miała zaledwie 20 lat, gdy - rok po wybuchu II wojny światowej - wyszła za mąż za pisarza i działacza komunistycznego Leona Pasternaka i dostała pracę jako statystka w Polskim Teatrze Dramatycznym we Lwowie. Dopiero jednak w 1944 roku, gdy dostała angaż w Teatrze Miejskim w Łucku, poczuła, że aktorstwo jest zawodem, który chce uprawiać do końca życia. Teatrowi poświęcała się bez reszty, ponieważ w małżeństwie z Pasternakiem nie czuła się spełniona, bo już wkrótce po ślubie zaczęli - zamiast ze sobą - żyć obok siebie...

Reklama

Kiedy w listopadzie 1944 roku na pierwszej próbie do "Wesela" w mającym wtedy swoją siedzibę w Lublinie Teatrze Wojska Polskiego poznała starszego od niej o ponad 10 lat Jana Świderskiego, zrozumiała, że popełniła niewybaczalny błąd, wychodząc za Leona Pasternaka. Zakochała się w Świderskim jak nastolatka, a on - ku jej wielkiej radości - odwzajemnił uczucie. Ich wspólny znajomy, Andrzej Łapicki, napisał wiele lat później w jednej ze swych książek, że Ryszarda i Jan kochali się jak szaleni.

"Był to słynny, poruszający cały teatr romans roku 1945" - wspominał Łapicki.

Wszystko wskazywało na to, że Ryszardzie Hanin i Janowi Świderskiemu pisana jest wspólna przyszłość. Ona gotowa była odejść od Pasternaka, ale nie chciała zmuszać ukochanego do rozwodu z aktorką Lidią Zamkow, bo ta była... jej najlepszą przyjaciółką!

Ryszarda Hanin zdecydowała, że - skoro nie ma szans na to, by została żoną Świderskiego - musi zadowolić się przyjaźnią z nim. Została przy Leonie Pasternaku, ale ich małżeństwo było już wtedy fikcją.

Oficjalnie rozstali się wiele lat później - pisarz wziął na siebie winę za rozpad ich związku, przyznając, że lubi wypić i ma na sumieniu kilka skoków w bok (tak naprawdę był już wówczas "po słowie" z inną kobietą). Aktorka nigdy nie potwierdziła, że zdradziła go ze Świderskim, a wcześniej kochała się w Jacku Woszczerowiczu (to on reżyserował "Wesele" z nią jako Panną Młodą i Janem Świderskim jako Panem Młodym), który dał jej kosza. Woszczerowicz bardzo cenił ją jako aktorkę, ale jako kobietę... lekceważył.

Jeszcze przed rozstaniem z Pasternakiem Ryszarda Hanin podjęła pracę w warszawskiej szkole teatralnej i zakochała się w jednym ze swoich studentów. Jan Matyjaszkiewicz, bo o nim mowa, był sporo od niej młodszy, ale świata poza nią nie widział.

- Kiedy nasze dłonie po raz pierwszy się spotkały, poczułem się, jakbym znowu miał szesnaście lat i kochał po raz pierwszy - wyznał w wywiadzie, wspominając Ryszardę Hanin.

To właśnie Jan Matyjaszkiewicz jako pierwszy dowiedział się, że Leon Pasternak w końcu postanowił zostawić żonę. Pisarz powiedział mu o tym osobiście. Oświadczył, że odchodzi do innej (poślubił Zofię Gutowska), a jemu powierza opiekę nad "ich" Rysią.

Ryszarda Hanin i Leon Pasternak pozostali w kontakcie. Autor kontrowersyjnej "Pieśni o hańbieniu rasy" uwzględnił nawet pierwszą żonę w testamencie, a aktorka po jego śmierci we wszystkich dokumentach wpisywała w rubryce stan cywilny: "wdowa".

Los zakpił sobie okrutnie z Ryszardy Hanin, bo gdy w 1969 roku zdecydowała się - po piętnastu latach życia w konkubinacie z Matyjaszkiewiczem - wreszcie wyjść za niego za mąż, ten... rzucił ją dla aktorki Anny Borowiec! Bardzo to przeżyła, ale nie okazała byłemu kochankowi, że cierpi.

Ostatnie 25 lat swojego życia Ryszarda Hanin spędziła bez mężczyzny u boku. Nie była jednak samotna. Nie mogła mieć dzieci, więc przysposobiła chłopca z domu dziecka, w którym często pracowała jako wolontariuszka. Nazywała go "synem z wyboru".

W jednym z wywiadów wyznała, że szczęście w miłości nie było jej pisane, a mężczyźni, których kochała, nie byli "tymi właściwymi".

Ryszarda Hanin zmarła 1 stycznia 1994 roku u przyjaciół, do których po wyjściu z sanatorium w Otwocku pojechała na sylwestra. Miała 74 lata.

 

 

AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje