Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,7
Bardzo dobry
Ocen: 2037
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Ptaki ciernistych krzewów": Zakazany owoc

Ponad 30 lat temu gorący romans katolickiego księdza i młodziutkiej dziewczyny zawładnął sercami widzów na całym świecie. Przypominamy, jak doszło do ekranizacji tej kontrowersyjnej historii i z jakimi kłopotami zmagali się twórcy na planie "Ptaków ciernistych krzewów".

Stacja Abc wyłożyła 21 mln dolarów na 9-odcinkowy serial. Zdjęcia kręcono w Los Angeles, Kalifornijskim rancho Simi Valley, Watykanie i na Hawajach. Amerykańska premiera grzesznego obrazu miała miejsce 27 marca 1983 roku w Niedzielę Palmową. Pierwsze wyniki oglądalności były astronomiczne. "Ptaki..." gromadziły ponad 31 mln widzów przed telewizorami.

Reklama

Na adaptacje bestsellerowych "Ptaków ciernistych krzewów" (1977 r.) australijskiej pisarki Colleen McCullough czekały miliony czytelników na całym świecie. Miłość między ojcem Ralphem de Bricassartem a Meggie Cleary kipi od namiętności i pożądania, które latami targają dwójką głównych bohaterów. Zerwą ten zakazany owoc czy nie?

Oto doskonałe narzędzie tortur dla romantyka. Błyskawicznie pojawiły się pomysły nakręcenia filmowej wersji hitu. Rolę przystojnego księdza zaproponowano Robertowi Redfordowi. Jednak prace ugrzęzły na etapie niekończących się poprawek do scenariusza. W latach 80. w telewizji panowała moda na miniseriale.

Producent David Wolper szukał nowego projektu i zapytał Boba Daly’ego z Warner Bros. czy nie słyszał o jakimś niezrealizowanym pomyśle na film, który mógłby zaadaptować.

- Kiedy usłyszałem "Ptaki ciernistych krzewów", o mało nie spadłem z krzesła - wspominał Wolper w jednym z wywiadów.

- Bob powiedział, że nie mogą się dogadać od 3-4 lat, a Robert ma dość czekania - dodał. Następnie sprzedał ten pomysł stacji ABC. Po roku prezesi wreszcie zaakceptowali scenariusz.

Strzał w dziesiątkę!

Kiedy projekt miniserialu został przyjęty, dla Wolpera oczywistym kandydatem na księdza Ralpha był Richard Chamberlain. Jednak inni proponowali Christophera Reeve- ’a i Petera Straussa. Wątpliwości producentów rozwiała autorka powieści, która przyznała, że Richard jest strzałem w dziesiątkę.

- Wybór odtwórczyni roli Meggie był sprawą prestiżową - zdradził Stan Margulies, producent.

- Przyjrzeliśmy się chyba większości młodych aktorek w wieku 25-35 lat. To były niekończące się przesłuchania i dyskusje - dodaje.

- Tę rolę chciały zagrać m.in. Kim Basinger, Michelle Pfeiffer i Olivia Newton John - powiedział Wolper. - Skróciliśmy listę do czterech nazwisk, a wśród nich była Rachel Ward. Przygotowaliśmy dla nich trzy sceny i kazaliśmy je opracować. Pierwsze przesłuchanie Rachel było bardzo słabe, ale kiedy drugi raz wróciła z tym samym materiałem zagrała zupełnie inaczej - dodał Margulies.

- Zrobiliśmy próbne zdjęcia Jane Seymour i Rachel. Chociaż ta pierwsza miała doskonały warsztat, to brakowało nam pewnej wrażliwości. Jane miała silną osobowość, a Rachel była krucha, jakby za chwilę miała się rozpaść. Na tym nam zależało - zdradził David. Reżyser Daryl Duke powiedział, że kamera kochała Ward. Zaś Chamberlain dodał, że kiedy rozpoczęli wspólne sceny, od razu zaiskrzyło.

- Między nami była chemia, której nie potrafię wyjaśnić - przyznał Richard.

Kłopotliwy seks

Jednak filmowanie "Ptaków..." nie należało do najłatwiejszych Chamberlain pytany o sceny gorącego seksu z Ward odpowiadał z przekąsem: - Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której mam mikrofon przyklejony pod pachą, drugi ukryty w prześcieradle. Martwimy się o cień, kąt kamery pod jakim nas kręcą. Ramiona zaczynają mi drętwieć, bo od trzech godzin pochylam się nad moją partnerką opierając się na jednym łokciu. Staram się nie rozmazać jej szminki i myślę o tym, by nie mlaskać, kiedy się całujemy. Cóż, sceny miłosne są trudne - zdradził w wywiadzie w 1983 roku.

To nie jedyne zmartwienia, z jakimi aktor borykał się na planie. Jest perfekcjonistą i miał własną wizję Ralpha. Nie podobało mu się to, jak twórcy interpretowali relacje jego bohatera z Meggie.

- Najbardziej dramatyczne były chwile, kiedy mój bohater miał wybierać między ambicjami a seksualną relacją z ukochaną. Nie akceptowałem tego, że dla producentów i reżysera, to było coś zwykłego - przyznał aktor w jednym w wywiadów.

Ostatecznie zażądał spotkania z reżyserem i scenarzystką.

- Sprzeczaliśmy się przez cztery godziny. Chciałem uwolnić się od frustracji i zwrócić uwagę ludziom odpowiedzialnym za ten fragment scenariusza - mówił Richard.

Zaś David przyznał, że jeśli Chamberlainowi nie spodobała się jakaś scena, to potrafił wymóc na twórcach zmiany w scenariuszu.

- Miałem swoją wizję. Chciałem, by Ralph był silniejszy, więc walczyłem o niego w każdej scenie grając według uznania i tylko wypowiadając kwestie napisane przez scenarzystów - zdradził po latach. Zupełnie inaczej czuła się na planie 24-letnia Ward. - Przez pierwsze tygodnie umierała ze strachu - wyjawił Richard.

- Bardzo wysoko podnosiła sobie poprzeczkę, więc czasami wyglądało na to, że jest nieszczęśliwa w pracy - dodał. - Uważałam, że gram koszmarnie. Nie potrafiłam się zdystansować - przyznała Rachel.

nex

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje