Miała dosyć bycia tylko Marusią z "Czterech pancernych". Rzuciła karierę i zniknęła
Widzowie pokochali ją za rolę Marusi w serialu "Czterej pancerni i pies", ale ona chciała czegoś więcej. Próbowała się wyrwać ze swojej szufladki. Bezskutecznie. "Po moich pierwszych filmach uznano, że powinnam grać wyłącznie postacie dziewcząt pięknych, prostych, o łagodnym sercu. (...) Tak zaszufladkowany aktor zaczyna wzdychać do ról czarnych charakterów" - wyznała po latach. Pola Raksa 14 kwietnia kończy 85 lat.
Była uosobieniem skromności, delikatności i wręcz "anielskiego" piękna. Choć miliony Polaków kojarzą ją przede wszystkim jako Marusię z serialu "Czterej pancerni i pies", kariera Poli Raksy to znacznie więcej niż rola rudowłosej sanitariuszki. To historia dziewczyny, która stała się symbolem popkultury, by u szczytu sławy świadomie wybrać milczenie.
"Za jej Poli Raksy twarz każdy by się zabić dał" - śpiewał w "Autobiografii" Grzegorz Markowski z zespołu Perfect. "Niby wszyscy ją znali, wiadomo: Marusia, 'Szatan z siódmej klasy'. Ale miała jakąś tajemnicę. Całe moje pokolenie się w niej kochało" - mówił o aktorce Zbigniew Hołdys. "Poszliśmy na tego 'Szatana' całą klasą do kina Praha, wtedy to była jeszcze klasa męska. To był koniec. Pół klasy od razu się zakochało. Za chwilę na bazarze Różyckiego pojawiły się lusterka z jej fotografią" - wspominał Bogdan Olewicz, autor tekstu tej kultowej piosenki.
Pola Raksa naprawdę ma na imię Apolonia. Urodziła się 14 kwietnia 1941 roku w Lidzie na Grodzieńszczyźnie, na terenie dzisiejszej Białorusi. Po II wojnie światowej zamieszkała z rodzicami w Leśnicy. Liceum Ogólnokształcące kończyła we Wrocławiu. Pod koniec lat 50. była studentką polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim. Pewnego dnia w barze mlecznym fotoreporter tygodnika "Dookoła Świata" zachwycił się jej urodą i jej twarz trafiła na okładkę z dopiskiem "Dziewczyna Tygodnia".
To wystarczyło, by zauważyła ją reżyserka Maria Kaniewska, szukająca obsady do ekranizacji "Szatana z siódmej klasy" (1960). Raksa zadebiutowała jako Wanda i z miejsca podbiła serca widzów. Sukces był tak duży, że młoda studentka porzuciła polonistykę dla szkoły filmowej w Łodzi. W 1964 roku ukończyła studia na Wydziale Aktorskim. W tym samym roku zadebiutowała na scenie Teatru Powszechnego w Łodzi rolą Julii w spektaklu "Romeo i Julia" Williama Szekspira (reż. Roman Sykała).
Szybko zaczęły pojawiać się propozycje od filmowców. Pola Raksa zagrała m.in. główną rolę w "Panience z okienka" (1964) Marii Kaniewskiej. Wystąpiła też w "Klubie kawalerów" (1962) Jerzego Zarzyckiego, "Ich dniu powszednim" Aleksandra Ścibora-Rylskiego (1963, razem ze Zbigniewem Cybulskim), "Beacie" (1964) Anny Sokołowskiej, "Rękopisie znalezionym w Saragossie" (1964) Wojciecha Jerzego Hasa i w "Popiołach" Andrzeja Wajdy (1965).
Największą popularność przyniosła jej jednak rola nie w filmie Andrzeja Wajdy czy Wojciecha Jerzego Hasa, a w serialu "Czterej pancerni i pies" (1966, reż. Konrad Nałęcki). Pola Raksa zagrała tam Marusię "Ogoniok" - rosyjską sanitariuszkę, narzeczoną Janka (Janusz Gajos) i stała się szybko ulubienicą telewidzów.
"Żaden aktor nie godzi się chętnie na takie ograniczenie emploi. Mnie takie ograniczenie spotkało już w początkach pracy zawodowej. Po moich pierwszych filmach uznano, że powinnam grać wyłącznie postacie dziewcząt pięknych, prostych, o łagodnym sercu, a więc typ ról, które określa się mianem 'pierwsza naiwna'. Tak zaszufladkowany aktor zaczyna wzdychać do ról czarnych charakterów" - mówiła Pola Raksa w wywiadzie dla "Ekranu" w 1970 roku.
Niezwykła uroda, która otworzyła jej drzwi do kariery, stała się z czasem jej przekleństwem. Winą za tę sytuację aktorka obarczała przede wszystkim udział w serialu "Czterej pancerni i pies".
W kolejnych latach próbowała się wyrwać ze swojej szufladki. Bezskutecznie. Zagrała m.in. w "Pogoni za Adamem" (1970) Jerzego Zarzyckiego, filmie Janusza Chodnikiewicza o Bolesławie Chrobrym "Dux Polonorum" (1978, jako królowa Oda), w "Arii dla atlety" (1979) Filipa Bajona, serialu "Tulipan". Brała też udział w produkcjach węgierskich, m.in. w "Śnieżycy" ("Hoszakadas", 1973, reż. Ferenc Kosa) i "Straconych złudzeniach" ("Elveszett illuziok", 1982, reż. Gyula Gazdag).
Pracowała również w teatrze. Występowała m.in. na scenach łódzkiego Teatru Powszechnego i Teatru Współczesnego w Warszawie. Pola Raksa ma również w dorobku wiele ról w Teatrze Telewizji, m.in. w spektaklach Olgi Lipińskiej ("Antygona" Sofoklesa, 1966), Andrzeja Łapickiego ("Zabawa z ogniem" Augusta Strindberga, 1968, "Kłamstwo" Ingmara Bergmana, 1973) czy Aleksandra Bardiniego ("Pokój na godziny" Pavla Landovsky'ego, 1989).
Role nie przynosiły jej takiego uznania, na jakie zasługiwała. Dla widzów wciąż była tylko Marusią.
Prywatne życie aktorki także nie układało się najlepiej. Rozpadło się jej małżeństwo z operatorem Andrzejem Kostenką, z którym miała syna Marcina. Na początku lat 80. Pola Raksa związała się z młodszym o 11 lat Bogusławem Lindą. Potem była w związku z reżyserem Markiem Piwowskim, ale i ta relacja nie przetrwała.
Ostatni raz pojawiła się na ekranie w 1993 roku, w filmie "Uprowadzenie Agaty". Potem przestała grać i niemal zupełnie wycofała się z życia publicznego. Zainteresowała się modą i projektowaniem strojów.
"Od dziecka słynęła z elegancji, więc zajęcie się modą nie wydawało się czymś zaskakującym. Po zdaniu egzaminów otrzymała od Ministerstwa Kultury i Sztuki uprawnienia projektanta. Nie tylko tworzy kolekcje, ale też pisze na tematy związane z modą, o trendach i o historii. Interesuje się także malarstwem. (...) Z natury indywidualistka, rozkochana w życiu z dala od zgiełku wielkich miast, porzuciła Warszawę. Wycofała się z życia publicznego. Niechętnie spotyka się z dziennikarzami. Najbezpieczniej czuje się w swoim domu w Kałuszynie koło Legionowa" - pisała Iza Wojdak w 2010 roku w tygodniku "Świat i Ludzie".
Pola Raksa od lat nie udziela wywiadów, nie komentuje medialnych doniesień, nie pokazuje się na galach ani jubileuszach. Żyje z dala od kamer.