Reklama

"Do krwi ostatniej": Propaganda i odważne sceny! Polski serial do dziś wzbudza kontrowersje!

Losy żołnierzy podczas II wojny światowej po dziś dzień są dla twórców interesującą inspiracją dla tworzenia kolejnych filmów czy seriali. „Czterej pancerni i pies” nadal cieszą się niesłabnącą popularnością, a „Czas honoru” okazał się jedną z najciekawszych propozycji telewizyjnych ostatnich lat. 21 listopada mija 40 lat o premiery innej opowieści – dość kontrowersyjnej i zapamiętanej z dwóch powodów produkcji „Do krwi ostatniej”.

"Do krwi ostatniej": Fabuła, zdjęcia, scenariusz

"Do krwi ostatniej" jest serialową wersją nakręconego w 1978 roku filmu pod tym samym tytułem. Pierwszy odcinek pojawił się na antenie jednak dopiero w 1981 r., czyli dwa lata później. Historyczna produkcja (której akcja rozgrywała się w latach 1941 - 1943)  w reżyserii Jerzego Hoffmana przedstawiała losy Polaków na Wschodzie podczas II wojny światowej.
Zdjęcia do "Do krwi ostatniej" kręcone były w Moskwie, w Kolinie nad Wołgą, na Syberii, w okolicach Ełku, nad Morzem Kaspijskim, w Londynie. Do stworzenia scenariusza twórcy posiłkowali się wspomnieniami żołnierzy z książki Alojzego Srogi pod tytułem "Lenino - początek drogi". 

Reklama

"Do krwi ostatniej": Gwiazdorska obsada

W serialu wystąpiły prawdziwe gwiazdy - w głównych rolach widzowie mogli oglądać m.in. Annę Dymną, Jerzego Trelę, Marka Lewandowskiego, Katarzynę Skolimowską, Leonarda Pietraszaka. Anna Dymna była wtedy u szczytu sławy, a jej rola zapadła w pamięć większości męskiej części widowni. W "Do krwi ostatniej" zagrała - siostrę komunisty Zygmunta Gawlika - Anię. Była to główna rola kobieca w produkcji.

Anna Dymna zaczęła występować w filmach jeszcze jako studentka, reżyserzy szybko zorientowali się, że młoda dziewczyna bezkrytycznie przyjmuje to, co mówią i chętnie rozbierali ją przed kamerą... Wepchnęli naiwną i nieśmiałą aktorkę w schemat - stereotyp, który przylgnął do niej na wiele lat.

"Do krwi ostatniej": Tylko propagandowy kicz?

Jej udział w serialu i scena łóżkowa wywołały w tamtym okresie niemałe kontrowersje. Jednak krytycy "Do krwi ostatniej" zwracają uwagę na jeszcze jeden fakt - propagandę. Widzowie zarzucali twórcom zrealizowanie laurki na cześć ówczesnej władzy.

"Nakręcony z ogromnym rozmachem i ze świetną obsadą kłamliwy, propagandowy gniot o bitwie pod Lenino. Reżyserował sam Jerzy Hoffman. Pamiętam, że do kina poszliśmy obowiązkowo całą szkołą, choć pewnie wolałbym klasówkę z matematyki [pisownia oryginalna]" - komentował jeden z internautów na forum filmowym.

Zobacz też:

"Pierwsza miłość": Niespodziewany ślub w serialu!

"M jak miłość": Bohaterka Barbary Kurdej-Szatan też padnie ofiarą hejtu w sieci

Maja Ostaszewska opowiedziała jak reaguje na hejt

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje