Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,7
Bardzo dobry
Ocen: 1991
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Czterej pancerni i pies": Małgorzata Niemirska - "Heroina Polskiego Kina"

Bohaterką kolejnej odsłony cyklu "Heroina Polskiego Kina" była Małgorzata Niemirska. Spotkanie z aktorką odbyło się w Teatrze Collegium Nobilium przy ulicy Miodowej, a uczestniczyli w nim przyjaciele ze szkoły teatralnej, sceny oraz planów filmowych.



Na widowni zasiedli m.in.: Magdalena Zawadzka, Emilia Krakowska, Ewa Szykulska, Monika Krzywkowska, Halina Rowicka, Krzysztof Kalczyński, Grzegorz Chrapkiewicz, Kinga Dębska, Barbara Burska, a także pierwszy mąż aktorki - Andrzej Makowiecki. Spotkanie poprowadził natomiast kolega ze studiów - Ryszard Rembiszewski. 

Reklama

Młodsza siostra Ewy Wiśniewskiej i żona Marka Walczewskiego, na miano heroiny polskiego kina zasłużyła sobie talentem, urodą, seksapilem, zmysłowym głosem i błyskotliwym poczuciem humoru. "Mój biust angażowano do wielu ról tytułowych. Od początku dał się zauważyć dysonans między moją fizycznością a moim wnętrzem. Wkurzało mnie to, bo o obsadzie zazwyczaj decydowali mężczyźni, którzy, jak wiadomo, są wzrokowcami" - żartowała Małgorzata Niemirska, która, jeszcze jako licealistka, stała się znana dzięki roli uroczej radiotelegrafistki Lidki w serialu "Czterej pancerni i pies".

"Moja przygoda z tym serialem trwała 7 lat. Kiedy zaczynałam, byłam w 10 klasie Liceum Żmichowskiej. Jeździłam na poligon. Po powrocie mama czekała na mnie z płynem Burowa, bo ciągle byłam w ranach i siniakach. Potem była szkoła teatralna - cztery lata - i pierwszy rok pracy w Teatrze Dramatycznym. Pomyśleć, że przez cały ten czas grałam w tym samym mundurze i walonkach" - przyznała z uśmiechem.

W trakcie wieczoru wspominano również inne role Małgorzaty Niemirskiej, z takich filmów jak - "Spotkanie na Atlantyku", "Indeks", "Seszele", "Młode wilki", czy "Patrzę na ciebie Marysiu". Nie zabrakło też wycieczek serialowych, kabaretowych i teatralnych, na dwie sceny - Teatru Studio i Teatru Dramatycznego, gdzie obecnie można podziwiać aktorkę w sztuce "Romantycy" w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza. 

"Jesteś wspaniałą aktorką, człowiekiem sceny, teatru i sztuki. W tej chwili jest moda, żeby zabłysnąć, a ty trwasz już 45 lat. Najważniejsze to być i istnieć" - stwierdziła Emilia Krakowska, która zagrała z Niemirską w jej debiucie kinowym "Pingwin". Magdalena Zawadzka z kolei wspominała wspólne chwile spędzone na scenie i w garderobie Teatru Dramatycznego. "Grałyśmy razem w "Kubusiu Fataliście". To był wielki przebój Teatru Dramatycznego, który pod dyrekcją Holoubka przeżywał swój złoty czas. Siedziałyśmy razem w jednej garderobie 318 i robiłyśmy na drutach, bo to były czasy, kiedy MHD oferowało nam wyłącznie uniformy z anilany i bistoru. A my, na przekór czasom, tworzyłyśmy wspaniałe arcydzieła. Miałyśmy też z Małgosią inną wspólną pasję - buty! Fajna koleżanka i dobry człowiek" - przyznała.

Małgorzata Niemirska nie powiedziała ostatniego słowa jako aktorka. Niedawno wcieliła się w rolę umierającej kobiety w filmie "Moja siostra" Kingi Dębskiej.

"Zagrała moją mamę, przed chorobą i w śpiączce, zrobiła to niesamowicie. To piękniejsza, bardziej wyrafinowana wersja mojej mamy. Niedługo zobaczą ją państwo w wielkiej roli" - zapowiedziała Kinga Dębska.

"Pamiętam, że moja kochana pani profesor Ryszarda Hanin, powiedziała mi kiedyś: "Małgosiu, ty jesteś jak czerwone wino - im starsza, tym lepsza. I tego się będę trzymać" - podsumowała z uśmiechem bohaterka wieczoru.

Dowiedz się więcej na temat: Czterej pancerni i pies | Małgorzata Niemirska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje