Razem w życiu i na scenie od ponad dwóch dekad. Jak to łączą?
4 stycznia 2026 roku gośćmi programu porannego "halo tu polsat" byli Agnieszka Warchulska i Przemysław Sadowski. Aktorzy opowiedzieli, jak dzielą razem życie w domu i na scenie. Zdradzili, jak ważne okazały się dla nich podróże. Podzielili się także, czego życzyliby sobie w 2026 roku.
Warchulska i Sadowski zostali zapytani, czy mają obiekcje przed grą we wspólnych projektach. "To nie jest tak, że my nie lubimy występować razem. Bardzo cenię Agnieszkę jako aktorkę. Myślę, że ona też mnie jakoś poważa jako aktora" – mówił Sadowski. "Często nie chcieliśmy pracować razem z przyczyn logistycznych". "Zwłaszcza gdy dzieci były małe" – dodała Warchulska.
Prowadząca program Katarzyna Cichopek spytała, jak praca wpływa na ich relację. Czy po wspólnej trudnej scenie te emocje nie zostają przeniesione do domu? "Mam wrażenie, że nauczyliśmy się tego. Rzeczywiście, na początku raz pracowaliśmy razem w Laboratorium Dramatu. To była ciężka sprawa, bo nie mieliśmy jeszcze takich mechanizmów obronnych. To był trudny spektakl, a my przenosiliśmy te emocje do domu" – wyjawiła Warchulska.
"Natomiast teraz mówimy, że ‘koledzy nie mieszkają w naszym domu’. Bardzo świadomie zostawiamy to za drzwiami. Tak się złożyło, że po pandemii pojawiło się dużo wspólnej pracy. Korzystaliśmy z tych możliwości, bo w tamtym czasie było ciężko z robotą dla aktorów" – kontynuowała.
"Jak jestem w pracy, to chcę być w pracy, jak jestem w domu, to jestem w domu. Staram się tego nie mieszać" – dodał Sadowski.
Okazją do odcięcia się od pracy okazały się podróże. Jak zaznaczył aktor, była to decyzja na przekór wszystkiemu, bo po 15 miesiącach z ograniczonymi przychodami oszczędności kończą się bardzo szybko. Mimo to zdecydowali się pojechać na safari.
"Najpierw była Afryka, potem była Azja przez trzy tygodnie" - wyznał Sadowski, po czym dodał, że 4 stycznia 2025 roku oboje stanęli na szczycie Kilimandżaro. "To są piękne rzeczy, których nie da się z niczym porównać. Mówię, że nie płaci się za coś, tylko kupuje wspomnienia".
Inną aktywnością, której oddaje się para aktorów w wolnym czasie, jest nurkowanie. Chociaż uprawnienia zrobili około 30 lat temu, musieli powtórzyć ten proces z powodu zgubienia dokumentów. Cieszyli się, że razem z nimi mógł je wyrobić ich 13-letni wówczas syn.
Warchulska i Sadowski mają dwa wspólne tytuły, które wystawiają na scenie: "Dobrze się kłamie" i "Ostrą jazdę". Na pytanie, czego im życzyć w 2026 roku, aktor odpowiedział krótko: "Zdrowia przede wszystkim. Może więcej wyzwań przed kamerą, w kinie".