Prowadzący "Milionerów" szczerze o kulisach show. "Jestem spanikowany"
Choć to on trzyma w rękach czeki na wielkie sumy, sam również przeżywa na planie trudne chwile. Prowadzący "Milionerów” w Polsacie wyznał, które momenty stresują go najbardziej i dlaczego nowa seria będzie jeszcze większym wyzwaniem dla uczestników.
"Milionerzy" zadebiutowali w Polsacie 1 września i byli emitowani od poniedziałku do czwartku o 19.55. Stacja przejęła kultowy format, a wprowadzeniu go na rynek towarzyszyła spektakularna kampania promocyjna. Pierwszy sezon składał się z 52 odcinków, a teraz program wraca z nową serią.
Najciekawszym elementem sezonu są oczywiście pytania do prowadzącego i choć on sam przyznaje, że raczej radzi sobie z nimi dobrze, to bardzo się nimi stresuje.
"Moja skuteczność to na pewno więcej niż 50 procent" - wyjaśnił i dodał: "Ja jestem spanikowany wtedy. To są naprawdę prawdziwe, ciężkie emocje".
Kolejną istotną zmianą w nadchodzącym sezonie są pytania, które będą pojawiać się także w oparciu o ilustracje czy zdjęcia.
"Zadajesz pytanie i widzisz ilustrację: fragment architektury, obraz, danie, warzywo. Ale to nie są proste pytania. One są jeszcze bardziej z zakrętką" - wyjaśnił prowadzący i wskazał, że to częściowo wyklucza jedno z kół ratunkowych - telefon do przyjaciela.
"Poziom trudności jest podobny, ale według mnie jest ciekawiej. To jest coś nowego, coś fajnego".
Nowy sezon "Milionerów" zadebiutuje 16 lutego i będzie emitowany od poniedziałku do czwartku o 19.55 w Polsacie.