Miłość ponad granicami. Co wiemy o gruzińskim mężu polskiej gwiazdy?
Katarzyna Pakosińska i jej mąż Irakli Basilaszwili byli gośćmi niedzielnego wydania programu "halo tu polsat". Na antenie para, która w tym roku świętuje dziewiątą rocznicę ślubu, opowiedziała o miłości ponad wszelkimi granicami.
Katarzyna Pakosińska od kilku lat idzie przez życie u boku gruzińskiego "księcia". Mało kto pamięta jednak, że zanim poznała Irakliego Basilashviliego, była żoną znanego artysty plastyka. Do ślubu z Tomaszem Wiadernym nakłonili ją rodzice - wcale nie miała zamiaru wychodzić za mąż.
"Byłam pod sporą presją ze strony najbliższych i otoczenia: a to że mam już przecież 30 lat, a to że młodsza siostra już dawno po ślubie, a ja tak się waham. Nie umiałam się wtedy przed tym uchronić" - wyznała na łamach "Poradnika Domowego".
26 grudnia 2003 roku, niedługo po ślubie, na świat przyszła córka Kasi i Tomasza, Maja.
"W naszym związku zmieniły się priorytety. Maja przesłoniła mi cały świat. Zaczęliśmy się z Tomkiem coraz częściej mijać" - opowiadała Katarzyna "Olivii".
Pięć lat po narodzinach Mai jej rodzice podjęli decyzję o rozstaniu.
Teraz aktorka jest szczęśliwa u boku drugiego męża. O Gruzinie Iraklim Basilaszwilim mówi, że jest "miłością jej życia".
W niedzielny poranek para, która w tym roku świętuje dziewiątą rocznicę ślubu, była gośćmi programu "halo tu polsat". Opowiedzieli w nim między innymi o początkach swojego uczucia.
"Żadne z nas nie szukało na siłę drugiej połowy, nie wypatrywaliśmy miłości, ja koncentrowałam się wtedy na sobie, czułam pełnię i wtedy pojawił się Ika. Na lodowcu, 5-tysięczniku, na który chciałam się wspiąć. Ika organizował tę wyprawę. Jego błękitna krew sprawia, że panuje nad sytuacjami kryzysowymi. Niestety, Ika nie dziedziczy żadnego tronu, choć pochodzi z książęcej rodziny" - zdradziła Katarzyna Pakosińska.
"Kiedy przyjechałem do Polski, zupełnie nie znałem języka. Wychowałem się w tradycyjnej rodzinie, dlatego uwielbiam polską Wigilię. Gościnność to nasza wspólna cecha, dlatego tu czuję się jak w domu" - zapewnił Gruzin.
"Decyzja o przeprowadzce Iki do Polski była błyskawiczna. Na naszym weselu zatańczyliśmy taniec gruziński, znany wyłącznie w Gruzji, więc kiedy rodzina Iki zobaczyła, jak dziewczyna w Polski tańczy ich taniec, jeszcze bardziej czułam się 'ich'" - przyznała aktorka.