Gra o tron Game of Thrones
Ocena
serialu
8.7
Bardzo dobry
Ocen: 1656
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Dla wielu na zawsze pozostanie rycerzem z Westeros. Co słychać u gwiazdora "Gry o tron"?

Nikolaj Coster-Waldau, znany na całym świecie jako Jaime Lannister z "Gry o tron", już przed sławą w Hollywood był cenionym aktorem dramatycznym w Danii. Po gigantycznym sukcesie serialu nie przestał podbijać międzynarodowych ekranów, chociaż łatka rycerza z Westeros nigdy go nie opuściła.

Jeszcze zanim świat poznał go jako cynicznego rycerza z Westeros, Nikolaj Coster-Waldau był w Danii solidnym aktorem dramatycznym. Występował w europejskim kinie i stopniowo przebijał się do Hollywood - pojawiał się w thrillerach, produkcjach historycznych i filmach sensacyjnych.

"Gra o tron" - rola, która zmieniła wszystko

W niezwykle popularnym serialu jego Jaime Lannister miał być początkowo postacią, której widzowie szczerze nie znoszą - arogancki arystokrata, który jest w stanie posunąć się do wszystkiego w imię ukochanej rodziny. A jednak z sezonu na sezon bohater stawał się coraz bardziej ludzki. Coster-Waldau świetnie poprowadził tę przemianę: od bezwzględnego do tragicznego rycerza próbującego odnaleźć honor.

Reklama

To była jedna z najciekawszych ewolucji postaci w całej produkcji. Aktor, wraz z sukcesem serialu, zyskał status międzynarodowej gwiazdy. Jednocześnie przyklejono mu łatkę: przystojny rycerz z epickiego serialu. I właśnie z tym stereotypem musiał się później zmierzyć.

Życie po międzynarodowym sukcesie

Po finale produkcji, który nastąpił w 2019 roku, nie rzucił się od razu w wielkie blockbustery. Zamiast tego skręcił w stronę bardziej osobistych projektów. Napisał i zagrał w "Walce z lodem" - surowej historii o arktycznej wyprawie. Film nie był nadzwyczaj widowiskowy, ale pokazywał, że Coster-Waldau chce opowiadać historie, a nie tylko grać bohaterów.

Potem pojawił się w zupełnie innym projekcie: dokumentalnym cyklu "An Optimist's Guide to the Planet". Jako gospodarz podróżował po świecie i rozmawiał o rozwiązaniach kryzysu klimatycznego. Aktor od lat działa społecznie i współpracuje z ONZ. 

Największy powrót do epickiej skali przyniósł mu serial historyczny "King & Conqueror". Nikolaj wciela się w nim Wilhelma Zdobywcę. Jego bohater to realistyczny polityk, strateg i władca. Premiera miniserialu, stworzonego przez Michaela Roberta Johnsona, odbyła się 24 sierpnia 2025 roku na kanale BBC One. W roli głównej obok 55-latka wystąpił też James Norton jako Harold Godwinson. Serial przedstawia fikcyjną wersję wydarzeń poprzedzających podbój Anglii przez Normanów.

Warto przypomnieć, że w trakcie swojej przygody z "Grą o tron" Nikolaj Coster-Waldau otrzymał również angaże w hiszpańsko-kanadyjskim horrorze Andresa Muschiettiego "Mama", filmie akcji science fiction Josepha Kosinskiego "Niepamięć" i przygodowej produkcji fantasy Alexa Proyasa "Bogowie Egiptu".

Jak Nikolaj Coster-Waldau radzi sobie z szufladkowaniem?

W 2022 roku w wywiadzie dla Interii Nikolaj Coster-Waldau wyznał, jak radzi sobie z łatką, która przylgnęła do niego po występie w "Grze o tron". Dla wielu na zawsze już pozostał Jamie Lannisterem.

"Byłbym niewdzięcznikiem, gdybym na to narzekał. Praca przy serialu i możliwość wcielenia się w tę postać to dla mnie wspaniały czas. Choć, co ciekawe, to wcale nie było moje pierwsze tego typu doświadczenie. Coś podobnego, może na mniejszą skalę, przeżyłem w Danii jeszcze w latach 90., i to w swoim debiucie. Film 'Nightwatch' Ole Bornedala, w którym zagrałem główną rolę, okazał się wielkim przebojem. W efekcie później przez długi czas, gdziekolwiek się pojawiałem, wszyscy mówili: 'O, patrzcie, ten gość z 'Nightwatch' tu gra'" - stwierdził.

"W wielu dziedzinach życia mamy tendencję do szufladkowania. Dotyczy to nie tylko aktorów. Kiedy jesteśmy młodzi i zbuntowani, lubimy się na to oburzać, ale z wiekiem przychodzi trochę więcej pokory. 'Gra o tron' ma ogromną bazę fanów, dla których pewnie już zawsze będę Jaime Lannisterem. Nie mogę się na to obrażać. Dla mnie jako aktora było to ważne doświadczenie, ale wymagające też pewnych poświęceń. Związałem się przecież z tym serialem na lata. Gdyby nie to, pewnie wystąpiłbym w tym czasie w znacznie większej liczbie filmów. Mam jednak świadomość, że nawet te, które sprawiły mi największą frajdę i odniosły komercyjny sukces, nawet w małej części nie zbliżyły się do popularności 'Gry o tron'" - dodał.

W 2026 roku duński aktor skończy 56 lat. Wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Na jego Instagramie możemy zobaczyć liczne projekty, w których ostatnio miał okazję grać. 20 lutego swoją premierę miał 2. sezon serialu "O jedno cię proszę", gdzie wciela się w Owena Michalesa. Na ekranie partneruje Jennifer Garner. 55-latek chętnie też pokazuje fragmenty ze swojej działalności charytatywnej.

W 1997 roku poślubił Nukâkę, grenlandzką aktorkę i piosenkarkę, z którą doczekał się dwóch córek: Filippy i Safiny. Obie pociechy mają za sobą już pierwsze kroki w tej samej branży, co tata.

Zobacz też: Najgorsze finały w historii? Te ostatnie odcinki rozwścieczyły fanów

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Gra o tron | Nikolaj Coster-Waldau
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL