Reklama

Fringe: Na granicy światów

Ocena
serialu
7,6
Dobry
Ocen: 108
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Seth Gabel na granicy światów

- Sami nie możemy uwierzyć w to, że dotrwaliśmy do czwartego sezonu "Fringe: Na granicy światów" - mówi Seth Gabel.

- Każdego dnia rozmawiamy o tym na planie. Wszyscy mamy podobne odczucia: ledwo udało nam się ocalić skórę. Ale jednocześnie jesteśmy skonsternowani, ponieważ reakcja fanów jest bardzo intensywna. Wyniki oglądalności to jedno, ale jeśli wziąć pod uwagę fanów, to, co mówią i temperaturę ich odczuć, widać, że to dwie zupełnie różne historie.

Reklama

- Tak więc sami jesteśmy zaskoczeni naszym powrotem - dodaje aktor - i odczuwamy wdzięczność z tego powodu. Zarazem jednak mówimy sobie: być może ktoś nie wziął czegoś pod uwagę, jeśli chodzi o nasz serial?

Tak właśnie wygląda życie w wywróconym do góry nogami świecie serialu "Fringe: Na granicy światów". Pierwotnie Seth Gabel podpisał kontrakt na występ w jednym tylko odcinku, emitowanym w ramach Sezonu Drugiego: w pierwszej części finałowej odsłony ("Over There, Part 1"), pojawił się jako "alternatywny" Lincoln Lee, szef wydziału Fringe w świecie równoległym. (...)

W Sezonie Czwartym Gabel będzie gościł na ekranie już regularnie, grając obie "wersje" Lincolna Lee. 29-letni aktor najbardziej znany jest z występów w serialach "Bez skazy" i "Seks, kasa i kłopoty". W życiu prywatnym jest mężem aktorki Bryce Dallas Howard. Para oczekuje obecnie narodzin drugiego potomka.

- Kwestia mojego powrotu do serialu była otwarta. Miało to związek z tym odcinkiem, w którym dochodzi do eksplozji - tłumaczy Gabel, którego mój telefon zastał w Vancouver, gdzie powstaje "Fringe". - Na ostateczną decyzję czekałem przez całe lato. Wreszcie producenci odezwali się do mnie, a dodatkowo okazało się, że mój grafik nie koliduje ze zdjęciami. Z radością więc przyjąłem tę propozycję. Wówczas jednak byłem przekonany, że chodzi jedynie o "alternatywnego" Lincolna.

- W miarę jednak, jak kontaktowano się ze mną w sprawie kolejnych odcinków, zacząłem się zastanawiać: "Hej, każdy w tym serialu ma sobowtóra. Może i ja się go doczekam?" I rzeczywiście, tak się stało. Dla mnie był to wymarzony zwrot akcji, ponieważ pod wieloma względami postać ta okazała się przeciwieństwem tej, którą odtwarzałem pierwotnie. Ukazywanie dwóch krańcowo różnych stron swojego bohatera - to dla aktora ogromna frajda.

- W moim odczuciu serial porusza tutaj temat tego, jak wychowanie ma się do natury człowieka - kontynuuje aktor. - Obaj Lincolnowie mają tę samą naturę, ale każdy z nich był kształtowany w inny sposób. W efekcie jeden z nich ma więcej pewności siebie, niż drugi. Jednego charakteryzuje większa wiara w swoją umiejętność myślenia w sposób naukowy i strategiczny, a drugiego silniejsze przekonanie co do swojej śmiałości, odwagi i skuteczności.

- Bycie stałym członkiem obsady jest czymś niesamowitym - dodaje Gabel. - W ofercie stacji telewizyjnych brakuje dobrych seriali fantastyczno-naukowych, a ja sam mam świra na punkcie tej tematyki. Jestem więc autentycznie podekscytowany faktem, że co tydzień pojawiam się na ekranie jako ktoś, kto zgłębia zagadki lokujące się (nomen omen) na granicy możliwości współczesnej nauki.

Gabel na co dzień jest wyluzowanym gawędziarzem, ale, pytany o konkrety dotyczące Sezonu Czwartego, staje się elokwentny. Producentom "Fringe" najbardziej zależy na dyskrecji i zaskakiwaniu widza, a Gabel nie ma ochoty być tym, który popsuje wszystkim zabawę.

- Peter, którego gra Joshua Jackson, przebywa w jakimś nieokreślonym miejscu - tak naprawdę nie wiemy, gdzie. W tej sytuacji to Lincoln staje się bohaterem, który dostarcza widzom nowej perspektywy, jeśli chodzi o wydarzenia w serialu - ostrożnie mówi aktor. - Jeśli więc ktoś nie oglądał wcześniej "Fringe", Lincoln jest doskonałym punktem zaczepienia. Widz może nadrobić zaległości, patrząc na świat serialu jego oczami.

- Za to osoby, które są fanami serialu już od dawna, rzeczywiście zrozumieją, na czym polega Efekt Motyla. Mam tutaj na myśli kwestię egzystencji Petera i to, jakie mogą być konsekwencje jego zniknięcia. Jego nieobecność jest najprawdopodobniej tymczasowa, ale jak to się ma do całego uniwersum? Z jakimi zmianami mamy tu do czynienia? Co się stanie, jeśli usuniemy Petera z tego równania?

- Pod pewnymi względami tę lukę wypełni Lincoln.

Chociaż powyższe wyznania brzmią już wystarczająco tajemniczo, to Gabel dotyka tu tak naprawdę zaledwie jednej z głównych koncepcji Sezonu Czwartego (...).

- W ubiegłym sezonie Lincoln został wprowadzony do wydziału Fringe poprzez Petera - wyjaśnia Gabel. - Teraz jednak, pod nieobecność tego ostatniego, wydarzenia te muszą rozegrać się od nowa. Znów widzimy więc, jak Lincoln dołącza do ekipy, a ponieważ Peter jest nieobecny, jest to zupełnie inne doświadczenie. W Sezonie Czwartym zobaczymy, w jaki sposób się to odbywa, jaka będzie rola Lincolna w zespole, i jak zmieni się ona pod wpływem domniemanego zniknięcia Petera na dobre.

Ian Spelling

Tłum. Katarzyna Kasińska

The New York Times

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Fringe: Na granicy światów | Seth Gabel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje