Disney+: Seriale
Ocena
serialu
7.2
Dobry
Ocen: 168
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Ten serial prawie wstrzymano. Żaden kandydat nie pasował do głównej roli

Historia Johna F. Kennedy'ego Jr. i Carolyn Bessette to opowieść o miłości wystawionej na ciężką próbę z tragicznym finałem. Serial Disney+ "Love Story" opowiada o ich życiu, ślubie i dramatycznym końcu. Co ciekawe, było zagrożenie, że produkcja zostanie wstrzymana, bo... żaden kandydat nie pasował do głównej roli! "Byliśmy trzy tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć, a wciąż nie udało się go obsadzić" - zdradza producent wykonawczy, Brad Simpson.

John F. Kennedy Jr i Carolyn Bessette: tragiczna historia pięknej miłości

Historia Johna F. Kennedy'ego Jr. i Carolyn Bessette to jedna z najbardziej symbolicznych opowieści o miłości w świecie amerykańskich elit lat 90. Poznali się, gdy Carolyn pracowała dla Calvina Kleina, a John był już ikoną - przystojnym prawnikiem i wydawcą magazynu, żyjącym w cieniu legendarnego nazwiska. Ich związek szybko przyciągnął ogromną uwagę mediów, a oni sami stali się uosobieniem stylu i nowojorskiej elegancji.

W 1996 roku wzięli sekretny ślub z dala od paparazzi, jednak po ceremonii nie udało im się uniknąć ciągłego zainteresowania prasy. Ich małżeństwo było intensywne i wystawione na presję życia publicznego - pojawiały się doniesienia o napięciach i próbach odnalezienia prywatności w świecie, który nieustannie ich obserwował. Tragiczny finał ich pięknej relacji nastąpił w 1999 roku, gdy samolot pilotowany przez Johna rozbił się u wybrzeży Massachusetts. Zginęli zarówno on, Carolyn, jak i jej siostra.

Reklama

Sarah Pidgeon miała w sobie "coś wyjątkowego"

To właśnie tę historię postanowili opowiedzieć twórcy w serialu Disney+ "Love Story: John F. Kennedy Jr. i Carolyn Bessette", który jest inspirowany książką Elizabeth Beller "Once Upon a Time: The Captivating Life of Carolyn Bessette-Kennedy". Producenci wykonawczy Brad Simpson i Nina Jacobson przyznali magazynowi "PEOPLE", że byli przekonani, iż obsadzenie Carolyn Bessette, będzie najtrudniejszą częścią. Rzeczywistość okazała się inna...

"Zobaczyliśmy ją na nagraniu i wszyscy zgodzili się, że ma w sobie coś wyjątkowego" - zdradza Simpson o castingu Sarah Pidgeon.

Choć wielu dopiero teraz słyszy o Sarah Pidgeon, nie jest ona nowicjuszką w świecie aktorstwa. Pochodząca z Detroit 29-latka uczęszczała do Interlochen Arts Academy, prestiżowej szkoły artystycznej w Stanach Zjednoczonych. Po skromnych początkach w serialach "One Dollar" (2018) i "Gotham" (2019) zrobiło się o niej głośno po roli w "The Wilds" (2020) dostępnym na Prime Video.

Później wyróżniła się jako gwiazda broadwayowskiej sztuki "Stereofonic" w 2024 roku. Dramat Davida Adjmiego przyniósł jej nominację do nagrody Tony w kategorii najlepszej aktorki drugoplanowej w sztuce teatralnej. "Zawsze uwielbiam wracać do teatru, to tam narodziła się moja miłość do aktorstwa" - przyznaje Sarah.

W 2025 roku zagrała w horrorze "Souviens-toi... l’été dernier" oraz komediodramacie "The Friend", a na premierę wciąż czeka film "Non Compos Mentis", w którym wystąpi u boku Liama Hemswortha.

Paul Anthony Widziszewski-Kelly pokonał 1000 innych kandydatów

Sarah przypominała Carolyn nie tylko z wyglądu, ale też ze sposobu bycia, dlatego twórcy serialu nie mieli żadnych wątpliwości, że świetnie sprawdzi się w tej roli. Kłopoty przyszły z obsadzeniem Johna F. Kennedy'ego Jr. "Byliśmy trzy tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć, a wciąż nie udało się go obsadzić" - zdradza Simpson.

Twórcy przesłuchali ponad 1000 kandydatów, ale żaden nie sprawiał wrażenia "przystojniaka z lat 80.". "To była po prostu ta konretna męskość z lat 80., typowa dla starej szkoły - mężczyzna z włosami na klatce piersiowej, coś w stylu Richarda Gere'a, Toma Sellecka, klasyczna, wyrzeźbiona sylwetka. Z jakiegoś powodu już takich facetów nie kręcimy, a naprawdę potrzebowaliśmy czegoś takiego" - wyjaśnia dalej Simpson.

Bez głównego aktora produkcja mogła zostać wstrzymana. W akcie desperacji eksperci od castingu szukali potencjalny aktorów na ulicy! Wtedy do akcji wkroczył producent wykonawczy Ryan Murphy i kazał przejrzeć wszystkie otrzymane nagrania jeszcze raz. W czołówce znalazło się 13 mężczyzn, w tym Paul Anthony Widziszewski-Kelly. 

"Zwariowałeś, jeśli go nie obsadzisz" - usłyszał Brad Simpson od jednego z charakteryzatorów. 37-letni Paul miał wszystko, czego twórcy serialu potrzebowali: wygląd, charyzmę, umiejętności aktorskie i to coś, co było z lat 80. Trudno uwierzyć, że był debiutantem!

Kanadyjczyk został dostrzeżony przez łowców talentów, gdy pracował w American Apparel. To właśnie wtedy zaczęła się jego przygoda z modelingiem pod skrzydłami Ford Models. Pracował m.in. dla takich marek jak Rhone Apparel, Vivienne Westwood, Bonobos, John Varvatos, Loro Piana, Perry Ellis i Brooks Brothers. Jakiś czas później przeprowadził się do Nowego Jorku, by spróbować swoich sił w aktorstwie. Niestety sukcesy z modelingu nie przełożyły się na ekran i scenę - przez dekadę bezowocnie próbował zaistnieć jako aktor. Los w końcu się do niego uśmiechnął, gdy wygrał w trudnym castingu na rolę Johna F. Kennedy'ego Jr. 

Twórcy serialu bardzo starali się zachować klimat tamtych lat, detale kostiumów i romantyzm oraz tragedię historii. W końcu John F. Kennedy Jr. i Carolyn Bessette to ikony. Jak im się to udało? Zobaczcie w recenzji Justyny Miś z Interii.

Zobacz też: Jak dziś wygląda najbardziej znany Robin Hood? Bardzo się zmienił

swiatseriali
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL