Reklama

True Blood

Czysta krew

Ocena
serialu
7,5
Dobry
Ocen: 330
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Bestia tylko drzemie

Sekrety gorących nocy amerykańskiego Południa. Namiętność, przesądy i walka. Na DVD ukazuje się pierwszy sezon przebojowego serialu "Czysta krew".

Tajemniczy dramat zmienił życie Billa Comptona (Stephen Moyer) podczas wojny secesyjnej. Elegancki mężczyzna, mąż i ojciec, zamienił się w wampira. Po 150 latach wraca do Luizjany, by zacząć tu życie bez przemocy. Zamiast krwi ofiar pije japoński preparat o nazwie True Blood.

Reklama

Nie wszystkie wampiry piją "Czystą krew". Dlaczego właśnie Bill to czyni i dlaczego:

Stephen Moyer: - Przede wszystkim daje mu czyste sumienie. Od dwóch lat, odkąd wampiry i ludzie starają się żyć w Luizjanie na równych prawach, warunkiem ich porozumienia jest właśnie... niezabijanie. Mój bohater zawsze miał z tym problem, teraz może wreszcie przestać żyć jak bestia. Bardzo tego pragnie, nie znaczy to jednak, że przemiana w wampira wegetarianina, bo tak ich nazywamy, przychodzi mu bez problemów. Ale zapach świeżej ludzkiej krwi nie przestaje kusić...

- Po 170 latach samotności (Biil po przeistoczeniu musiał zostawić rodzinę) wreszcie znajduje miłość, w zapyziałej Luizjanie ...

- Zakochuje się w kimś równie nieprzystosowanym, jak on sam. Sookie Stackhouse pracuje w pobliskim barze jako kelnerka. Ma przedziwny dar czytania myśli, toteż mieszkańcy Bon Temps od niej stronią, ona sama zaś nigdy nie mogła prawdziwie pokochać. Przerażały ją myśli partnerów.

- A Bill potrafi blokować własne myśli, jest więc dla Sookie zagadką, czystą kartą, kimś, z kim można wreszcie poczuć się jak równy z równym. Niedobrze jest przecież budować związek z kimś, w kim można czytać jak w otwartej księdze.

- Grająca Sookie Anna Paquin, jest partnerką nie tylko filmową, ale i prywatnie. Jak to wpływa na wspólna pracę:

- Anna to cudowna osoba, profesjonalistka w każdym calu. Poznaliśmy się zresztą dwa lata temu, właśnie na planie pierwszej serii "Czystej krwi". Myślę, że po części to właśnie łączące nas uczucie pozwala nam tak świetnie wyczuć namiętność, jaka rodzi się między telepatką Sookie i wampirem Billem.

- Jak to jest być wampirem?

- To świetne uczucie. Taki wampir, mimo preparatu upodabniającego go do ludzi, jednak odstaje od reszty, nic więc dziwnego, że musi walczyć z całym szeregiem stereotypów. W Luizjanie jest ich mnóstwo! Wampiry w serialu to zresztą trochę symbol obcych, dyskryminowanych przedstawicieli rozmaitych mniejszości etnicznych czy religijnych. Bill jest inny, więc przeraża. Trudno mu o przyjaciół, zaufanie, jeszcze trudniej o miłość. Musi też równolegle cały czas walczyć ze sobą, z mroczną stroną swojej natury, której nie da się oszukać jedną kroplą sztucznej krwi. Bestia w nim tylko śpi, może się jednak w każdej chwili obudzić!

- Jednak Stephen Moyer nie od razu chciał przemienić się w Billa Comptona

- Rzeczywiście. Gdy trzy lata temu zaproponowano mi rolę w serialu, wcale nie byłem pewien, czy ją przyjmę. Po pierwsze, uważałem siebie za poważnego faceta, który wyrósł z bajek o demonach, strzygach i innych dziwacznych stworach. Stąpałem twardo po ziemi. Po drugie, moje dzieci, syn i córka, nie przepadały za wampirami.

- Natomiast do projektu przekonała mnie możliwość współpracy z pomysłodawcą serialu Alanem Bellem wydała mi się gwarancją co najmniej ciekawej przygody na egzotycznym dla mnie południu USA. A po przeczytaniu scenariusza nie miałem już ani cienia wątpliwości.

Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje